Aby zrobić wiszący organizer, który można zawiesić z tyłu drzwi w korytarzu lub szafie, musisz przygotować następujące materiały: Kawałek gęstego płótna na podstawę produktu. Rozmiar klapy jest wybierany zgodnie z pożądanymi wymiarami produktu i dodaje 3 cm z każdej strony do rąbka. Cięcie dowolnego elastycznego materiału.
Każda z nas lubi kupować nowe buty. Zgrabne szpilki, eleganckie półbuty albo dziewczęce baleriny. Nie zawsze jednak wszystko pasuje idealnie. A tak trudno się oprzeć, przecież są takie ładne! Brak perfekcyjnego rozmiaru nie przeszkodzi w kupnie nowej pary, jeśli poznamy sprawdzone sposoby na rozbicie butów! W domowym zaciszu idealnie dopasujemy je do naszej stopy. Oto, jak wygląda rozbijanie nowych butów. Denaturat plus gazety Pierwszy ze sposobów jest dość inwazyjny, dlatego najpierw zrób test. Sprawdź, czy wnętrze buta nie odbarwia się przy kontakcie z denaturatem. Jeśli nie reaguje w taki sposób, możesz przejść do rozbijania. Namocz dużą ilość gazet w denaturacie. Następnie musisz wypchać nimi wnętrze buta. Substancja zmiękczy materiał i rozepcha go. Mokre skarpetki i spacer Wszystkie metody opierają się na działaniu wilgoci i zmiękczaniu materiału buta. Sprawdzonym sposobem jest rozbijanie obuwia własnymi nogami. Możemy zrobić to zakładając mokre skarpetki i na nie buty. Skarpetki mogą być albo nasączone wodą, albo alkoholem. Ten drugi sposób jest mocniejszy. Teraz musimy przez jakiś czas chodzić po domu. Pamiętajmy jednak, żeby nie przesadzić, aby nasze stopy nie ucierpiały. Nie chcemy obtarć i pęcherzy! Działanie pary i ciepła Woda, ciepło i para to świetne składniki do rozbijania obuwia. Możemy albo bezpośrednio zadziałać wodą, albo posłużyć się parą. W pierwszym przypadku musimy porządnie namoczyć buty w wodzie. Pamiętajmy, aby była ona gorąca. Po namoczeniu wkładamy obuwie na stopy. Rozgrzane, mokre buty dopasują się idealnie do naszej nogi. Zamszowe i skórzane buty świetnie rozbija się z użyciem pary wodnej. Nad garnkiem ogrzewamy obuwie, a następnie wkładamy na stopy. Również jak w przypadku namaczania idealnie dopasują się do naszego rozmiaru. Na odwrót – działanie zimna Nie tylko gorąca woda, ale także zamrożona sprawdzi się w rozbijaniu butów. Woda zwiększa swoją objętość przez zamarzanie. Dzięki temu prawu fizyki możemy rozbić obuwie! Do zabezpieczonego woreczkiem buta wlewamy maksymalna ilość wody. Wkładamy na noc do zamrażalnika i gotowe! Rozbijanie nowych butów profesjonalnymi metodami Jeśli nie chcemy ryzykować lub boimy się, że zniszczymy nasze nowe buty, to są też inne metody. Na rynku dostępnych jest wiele preparatów i środków do rozbijania obuwia. Wpływają one zmiękczająco lub rozciągająco na materiał. Przed zastosowaniem przeczytajmy wszystkie ważne informacje. Nie każdy produkt nadaje się do wszystkich typów butów. Należy dobrać odpowiedni preparat do odpowiedniego rodzaju materiału. Oczywiście możemy skorzystać z pomocy prawideł. Stary, sprawdzony sposób na za ciasne buty. Kupimy je w każdym sklepie obuwniczym. Jednak trzeba na nie uważać. Jeśli wybierzemy za mocne prawidło lub za duże, rozciąganie będzie bardzo szybkie i gwałtowne. Może to skończyć się pęknięciem lub rozerwaniem materiału. Nikt nie chce, aby nowo zakupione buty tak skończyły! Jak widać jest wiele sposobów na rozbijanie nowych butów. Warto sprawdzić ten, który najłatwiej jest nam wykonać. Buty z pewnością będą tak wygodne, jak nigdy!
Dom 25 marca 2019 Jak wysuszyć buty? Nie raz zapewne zadawaliście sobie to pytanie. Deszczowa pogoda nie sprzyja naszemu obuwiu. Śnieg zimą lub kałuże i rosa na trawie w cieplejsze miesiące mogą spowodować, że buty przemokną. I wtedy, by jak najszybciej doprowadzić je do stanu używalności, kładziemy je na kaloryfer. Ciepło wskazane, ale kaloryfera nie polecamy! Położenie butów na gorący kaloryfer nie jest to najlepszym pomysłem, ponieważ gorąco źle wpływa na ich kondycję. Owszem – dobrze jest, gdy obuwie schnie w pomieszczeniu ciepłym, niedaleko źródła ciepła, ale nie bezpośrednio na nim lub przy nim. Można za to wykorzystać inne, bardziej czasochłonne, ale też znacznie bezpieczniejsze sposoby na wysuszenie mokrych butów, jeśli nie macie do dyspozycji suszarki do obuwia. Jak wysuszyć buty? 3 proste sposoby 1. Gazeta/ręczniki papierowe Zmięty papier z gazety, takiej “zwykłej”, o nieśliskich stronach, doskonale pochłania wilgoć ze środka buta. Nie może to być jednak druk kolorowy bądź z licznymi grafikami, by tusz nie odbił się wewnątrz buta. Najlepiej zwiniętą gazetę owinąć warstwą ręcznika papierowego (chusteczek higienicznych/zwykłej kartki) lub wykorzystać sam ręcznik do wyłożenia butów. Poza wchłonięciem wilgoci zauważycie jeszcze jeden pozytyw, szczególnie przy skórzanych butach – wypełnione nie zdeformują się i nie skurczą podczas suszenia. Ryż Tak, zwykły biały ryż także może pomóc przy zawilgoconych butach. Ryż dobrze chłonie wilgoć, a do tego nie zostawia po sobie zapachu i śladów. Jeśli po kilku godzinach wysypujecie ryż, a buty nadal są wilgotne, należy powtórzyć czynność. Suszarka do włosów Ta opcja będzie niezła, gdy na szybko chcemy wysuszyć buty. Należy skierować strumień ciepłego powietrza z suszarki do wnętrza buta i czekać na efekt. Uważajcie, by nie wkładać suszarki do buta, szczególnie wysokiego! Bez krążącego powietrza, które będzie chłodziło suszarkę podczas pracy, może ona się przegrzać a nawet spalić. Jak wysuszyć buty już wiecie. A co z brzydkim zapachem wilgoci po wysuszeniu? Niekiedy może się okazać, że buty wyschły, ale pozostał w nich nieprzyjemny zapach wilgoci. Jeśli nie macie pod ręką specjalnego dezodorantu do butów, sięgnijcie po sodę oszczyszoną lub herbatę w torebce. Herbatę w torebce włóżcie do środka, a sodę wsypcie w jego wnętrzu. Po kilku godzinach wyjmijcie torebki z butów lub wysypcie sodę, a brzydki zapach powinien odejść w niepamięć. Fajny artykuł? Możesz nas pochwalić lub podzielić się nim z innymi :) Czytaj kolejny artykuł: Odwiedziny w szpitalu z dzieckiem. Jak przygotować dziecko na wizytę w szpitalu Odwiedziny w szpitalu z dzieckiem owiane są wieloma mitami. Jedni mówią, że można, inni, że niekoniecznie. Jeszcze inni wymieniają różne obwarowania. W zeszłym tygodniu miałam okazję przekonać się, jak jest naprawdę. Przynajmniej w naszym szpitalu powiatowym. Odwiedziny w szpitalu z dzieckiem. Nie na każdym oddziale Są oddziały, na które można wchodzić (w miarę) bezpiecznie i praktycznie o dowolnej godzinie. Są i takie, na których wizyty są ograniczone. I takie, na które nie wchodzi się wcale, a na pewno nie z dzieckiem. Zanim zabierzemy malucha do szpitala, upewnijmy się, gdzie tak naprawdę idziemy. Jak leżałam na chirurgii, to salowe mi naplotkowały, że najgorzej jest na wewnętrznym i tam to nawet one nie chcą pracować, bo jest duże ryzyko złapania praktycznie dowolnej choroby zakaźnej. Tam lepiej dziecka nie zabierać, a i samemu ograniczyć wizyty do minimum. Ostatnio odwiedzałam męża na kardiologii i tam beztrosko zabierałam Duśkę, w końcu choroby serca nie są zakaźne, prawda? Lekarze i pielęgniarki reagowali różnie. Jedni nie mówili nic, inni pytali, czy ja na pewno wiem, co robię, przyprowadzając dziecko do szpitala, gdzie przecież jest pełno szpitalnych bakterii, ale nigdy nie kazano mi z dzieckiem wyjść. Raz się zdarzyło, że pielęgniarka kazała Duśce założyć maseczkę. Odwiedziny w szpitalu z dzieckiem. W jakich godzinach Godziny odwiedzin każdy szpital ustala sobie indywidualnie. Są one zapisane w regulaminie szpitala i najczęściej można to sprawdzić w internecie. Tak wygląda teoria. W praktyce już chyba w żadnym szpitalu nie spotkamy przysłowiowej grubej salowej stojącej w drzwiach i pokazującej na zegarek. Personel szpitali podchodzi dość liberalnie do odwiedzających, ale są zasady, których warto się trzymać: – Nie przychodzimy w odwiedziny w godzinach posiłków. Są wydawane różnie, dlatego najlepiej dopytać telefonicznie, kiedy to wypada. – Nie przychodzimy w godzinach obchodów. Poranny wypada na ogół przed śniadaniem i tego należy bezwzględnie przestrzegać. Wieczorem jest łatwiej, na wielu oddziałach obchód jest symboliczny, jednak trzeba się liczyć z koniecznością opuszczenia sali na czas wizyty lekarza. – Nie przychodzimy dużą gromadą. Szpital to nie plac zabaw, gdzie im więcej ludzi, tym weselej. W niektórych szpitalach jest wyraźne ograniczenie do dwóch osób odwiedzających, a na oddziałach położniczych nawet do jednej. – Nie przychodzimy późnym wieczorem, jeśli chory jasno nie wyrazi zgody. Na wiele oddziałów można wejść nawet do ale przebywanie o tej porze na sali chorych jest, delikatnie mówiąc, nietaktem. Trzeba pamiętać, że nawet jeśli odwiedzamy osobę o w miarę dobrej kondycji, obok może leżeć ktoś, kogo męczy nawet najcichsza rozmowa. Wieczorem osoby chore mają prawo odpoczywać. Poza tym umówmy się – to nie są godziny, w których wychodzi się z domu z dziećmi obojętnie dokąd. Odwiedziny z dzieckiem w szpitalu. W jakim wieku musi być dziecko, by mogło wejść do szpitala Po raz kolejny warto zajrzeć do regulaminu, gdyż co szpital, to zasady. Ogólnie trzeba założyć, że do szpitala nie przyprowadza się dzieci poniżej siódmego roku życia, chociaż prawda jest taka, że jak przyprowadzimy, to raczej nikt nie wygoni, przynajmniej z tych „bezpiecznych” oddziałów. Jednak bakterie szpitalne to nie jest to, z czym dziecko powinno mieć kontakt. Właśnie dlatego zabrania się odwiedzającym siadania na szpitalnych łóżkach. Wbrew pozorom nie chodzi tylko o ochronę pacjentów. Jeśli z różnych powodów zdarzy się tak, że do szpitala przyjdzie małe dziecko, to po pierwsze taka wizyta powinna być krótka, po drugie najlepiej jak odbędzie się na korytarzu, a nie w sali chorych. W niektórych szpitalach stosuje się zasadę, że w odwiedziny nie są wpuszczane dzieci, które nie ukończyły dziesiątego roku życia. Odwiedziny w szpitalu z dzieckiem. Na co trzeba przygotować dziecko Szpital to szpital. Tu nikt nie stara się o zachowanie pozorów i tworzenie dobrego wizerunku. Jeśli wybieramy się z dzieckiem do szpitala, trzeba darować sobie lukrowanie rzeczywistości i jasno powiedzieć, że: – Będą tam lekarze i pielęgniarki, zapewne w białych fartuchach. Zdarza się, że dzieci boją się lekarzy, dlatego trzeba je uprzedzić i wyraźnie powiedzieć, że ich na pewno nikt nie będzie badał. – Chorzy będą w piżamach i w łóżkach. Nie dla każdego dziecka jest to oczywiste. – Chorzy mogą mieć przyczepione różne rurki, od kroplówki albo cewnika. Warto porozmawiać z dzieckiem o tym, że dla pacjentów nie jest to komfortowy stan, a przyglądanie się może być dla nich przykre. – Chorzy mogą wyglądać inaczej niż na co dzień. Najczęściej chudną i mają wyraźnie zszarzałą twarz z powodu słabej dostępności świeżego powietrza. – W szpitalu nie można krzyczeć ani biegać. – Chorzy mogą mieć zakaz opuszczania łóżka, szczególnie na oddziałach intensywnej terapii. Od razu uprzedzę kolejną wątpliwość – na taki oddział też da się wejść z dzieckiem. Ja wchodziłam. Odwiedziny w szpitalu z dzieckiem. Czego lepiej nie mówić Nie ma sensu straszyć dziecka na zapas, ale też nie warto popadać w przesadny huraoptymizm. Najlepiej szczerze powiedzieć, że osoba bliska jest chora i potrzebuje stałej opieki i dlatego przebywa w szpitalu. Dzieci niestety potrafią zadawać trudne pytania, na przykład o potencjalną śmierć. Chociaż to trudne, warto postawić na szczerość. Jednak złe wiadomości lepiej jest stopniować. Jeśli sami nie wiemy, jaki jest stan chorego i rokowania, powiedzmy to dziecku otwarcie. W krytycznej sytuacji dziecko poczuje się oszukane, jeśli osoba, która według naszych zapewnień była tylko lekko chora, nagle umrze. Z drugiej strony nie ma sensu opowiadać dziecku, jak ciężko chory jest pacjent, który trafił do szpitala na rutynową obserwację. Fajny artykuł? Możesz nas pochwalić lub podzielić się nim z innymi :) Czytaj kolejny artykuł: Nauka samodzielnego jedzenia nie musi być trudna. Jak nauczyć dziecko jeść sztućcami? Wbrew pozorom nauczenie malucha korzystania ze sztućców nie jest takim prostym zadaniem. To nie jest tak, że dajemy dziecku do rączki widelczyk i łyżeczkę, a reszta sama się dzieje. Nauka samodzielnego jedzenia to poważny i czasochłonny proces. Nauka samodzielnego jedzenia – potrzeba czasu i cierpliwości Dzieci potrzebują czasu, a rodzice … cierpliwości. Niestety, wielu z nas czasem brakuje właśnie cierpliwości i wyręczamy dziecko, bo tak szybciej i bardziej czysto… Wizja sprzątania bałaganu wokół stolika dziecka, przebierania ubranek po każdym posiłku może zniechęcać. Ale trzeba oddać sprawiedliwość początkowo nieudanym próbom samodzielnego jedzenia – każdy ruch łyżeczki czy widelczyka do ust staje się coraz bardziej precyzyjny. Aż w końcu nadchodzi sukces i obiadek trafia do małego brzuszka, bez dokarmiania psa, kota czy podłogi. Nie ma więc sensu wyręczać w tym zadaniu malca, bo im szybciej damy mu możliwość nauki samodzielnego jedzenia, tym szybciej zobaczymy jej rezultaty. Nie ma co czekać do czasu przedszkola, by z dumą wręczyć dziecku łyżkę i widelec. Wtedy może być nawet późno na naukę, a przecież żaden rodzic nie chce utrudniać dziecku rozwoju. Jeśli macie wątpliwości, jak zabrać się za naukę malca posługiwania się sztućcami, koniecznie przeczytajcie wskazówki Darii Rybickiej, dietetyka, eksperta w dziedzinie mądrego odżywiania rodziny. Sztućce a nauka samodzielnego jedzenia Sztućce to duża nowość dla dziecka, niezwykle atrakcyjna „zabawka”. Początkowo proponuję podawać dziecku kawałki jedzenia bezpośrednio na blat, dopiero później wprowadzamy sztućce. Momentem, na który należy zwrócić uwagę jest sytuacja, kiedy dziecko zaczyna nam zabierać łyżeczkę podczas karmienia. Możesz podać dziecku drugą łyżeczkę i zobacz co się stanie. W sytuacji, kiedy dziecko podejmuje próby samodzielnego nakładania posiłku na łyżeczkę, podnosi ją do buzi, odczytujemy to jako znak, że zaczynamy ją podawać dziecku. Później zaproponuj widelczyk, aby dziecko mogło próbować nabijanie na niego większych kawałków jedzenia. Wybierz sztućce z większą, masywniejszą częścią do chwytania. Oczywiste jest, że dziecko nie od razu będzie miało umiejętność samodzielnego spożywania posiłku sztućcami. Na początkowym etapie naturalne jest, że pierwsze produkty rodzic podaje łyżeczką, kiedy dziecko zaczyna chwytać sztućce, podążaj za tym. Nauka samodzielnego jedzenia to trudna sztuka, ale bez względu na efekty zachęcaj dziecko do używania sztućców. Proponuj, zachęcaj, ale nie wyręczaj we wszystkim dziecka. Pamiętaj, że chwytanie sztućców to też doskonała okazja do rozwijania motoryki. Możesz nabić kawałek posiłku na widelec i poczekać aż dziecko samodzielnie przeniesie kęs do ust. Najczęstsze błędy popełniane przez rodziców: Za krótki czas karmienia dziecka piersią Za szybkie rozpoczęcie rozszerzania diety niemowlaka Zadbanie o odpowiednie okoliczności przy spożywaniu posiłków – skupienie się na posiłku, brak rozpraszaczy (bajki, telefon), Wyręczanie dziecka, karmienie przez rodzica przez dłuższy czas Zachęcanie dziecka do jedzenia – zagadywanie, „samolociki”, „zjedz za babcię”. Dziecko ma prawo odmówić posiłku, albo nie zjeść wszystkiego co proponuje rodzic Za mało warzyw na talerzu Za duże ilości cukru. Nieświadomość rodziców, że cukier jest zawarty nie tylko w słodyczach – podawanie soków, serków homogenizowanych itd. Podawanie przekąsek pomiędzy posiłkami np. chrupek, ciasteczek, wafli, soczków Należy unikać podawania jedzenia np. czegoś słodkiego „ w nagrodę”, albo wtedy, kiedy pojawia się uczucie smutku. Jedzenie służy do odżywienia organizmu. Nie powinno wiązać się z emocjami. Unikanie pokazywania nadmiernych emocji. Spożywanie posiłku powinno mieć charakter neutralny – bez nadmiernego ekscytowania się i radości, kiedy dziecko „ładnie je” oraz bez napięcia i zdenerwowania, kiedy nie chce spożywać posiłków w sposób oczekiwany przez rodziców Chcę wprowadzić zmiany, od czego zacząć? Kiedy wiemy, że popełniliśmy błąd związany z odżywianiem dziecka i chcemy wprowadzić zmiany; w pierwszej kolejności zachęcam do zatrzymania się, przeanalizowania sytuacji w której się znaleźliśmy, zanim przejdziemy do działania. Odpowiedz na pytania: Jak jest teraz? Jak wygląda obecny sposób odżywiania? Zobacz jakie są fakty – zapisz przez kilka dni na kartce co Twoje dziecko je, w jakich porcjach i godzinach. Co doprowadziło do tej sytuacji? Jakie moje działania? Jak chcę, aby było? Jak mogę to zrobić? Zrób plan działania i zacznij go konsekwentnie wdrażać. Każda zmiana wymaga Twojego zaangażowania, energii i czasu. Jeżeli chcesz, aby długofalowo była to trwała zmiana, pamiętaj o metodzie małych kroków. Dlaczego? Po to, aby uniknąć Twojego wypalenia oraz z drugiej strony, aby dać dziecku przestrzeń do adaptacji przy wprowadzeniu tych zmian. Nie będziesz w stanie wszystkiego zmienić od razu. Nawet jeżeli Ty się temu poświęcisz w 100% może się okazać, że dziecko nie jest gotowe do takiego tempa zmian. Daj czas, sobie i dziecku. Porady udzieliła Daria Rybicka doświadczony dietetyk, mama dwóch synów, certyfikowany diet coach. Ekspert w dziedzinie dobrego, mądrego odżywiania dla całej rodziny. Autorka książki „Apetyczna książka” oraz bloga Wspieram innych w ich drodze do zdrowia, pokazuję, że zdrowe odżywianie nie musi oznaczać restrykcyjnych wyrzeczeń. Więcej o prawidłowym odżywianiu małego dziecka: Zapraszamy na pierwszy warsztat pt. „Zdrowy maluch. O prawidłowym odżywianiu małego dziecka”, który odbędzie się w czwartek, 28 marca w godz. 10:30-12:30 w Centrum Zabaw FIGLARIUM w Centrum Handlowym MARYWILKA 44. W trakcie trwania spotkań dzieci będą miały możliwość bezpłatnego korzystania z sali zabaw. Udział w projekcie jest bezpłatny, wymagana jest jednak wcześniejsza rejestracja mailowa pod adresem: fajnyczasmamy@ Więcej informacji na stronie: oraz w wydarzeniu na Facebook’u: Fajny artykuł? Możesz nas pochwalić lub podzielić się nim z innymi :)
Ważne! Dowiedz się również co zrobić, jeśli buty śmierdzą - nowe lub stare, nie tak ważne. We wszystkich przypadkach zaproponowaliśmy skuteczne sposoby! Ocet Stołowy. Możesz rozciągać buty lub buty za pomocą octu. Aby nieco rozszerzyć bootleg, namocz go na zewnątrz delikatnym roztworem octu stołowego.
Kupiłaś skórzane lub zamszowe buty, ale ich noszenie wywołuje dyskomfort? Skóra, zwłaszcza lakierowana, jest twarda i dlatego może powodować bolesne otarcia. W takiej sytuacji nie musisz zwracać zakupionego obuwia – rozwiązaniem jest jego rozbicie. Jak rozbić buty? Możesz oddać je do szewca lub skorzystać z domowych, równie skutecznych metod. Poznaj 8 niezawodnych sposobów, dzięki którym rozciągniesz skórzane, zamszowe lub lakierowane obuwie. Ciasne buty? Pozbądź się wkładek Jak rozbić buty? Okazuje się, że nie zawsze konieczne jest stosowanie inwazyjnych metod – czasem wystarczy po prostu usunąć wkładki znajdujące się w butach. W zależności od producenta, wkładki mogą mieć nawet centymetr grubości i tym samym powodować ucisk. Wówczas wystarczy włożyć cieńsze wkładki. Na rynku są dostępne wkładki o grubości np. 3 mm. Wkładki do butów są polecane przede wszystkim osobom, u których stwierdzono płaskostopie podłużne lub poprzeczne. Jeżeli nie masz zniekształceń stóp, nie musisz z nich korzystać. Jak rozbić skórzane buty za pomocą gazet? Nowe, ciasne buty można skutecznie rozciągnąć, wykorzystując stare gazety. Wystarczy je uformować w kulki, zamoczyć w wodzie (alternatywą jest np. denaturat), a następnie umieścić w butach. Aby uzyskać oczekiwany efekt, konieczne jest dokładne wypchanie obuwia gazetami. Użyty papier nie może też ociekać, powinien jednak być wilgotny. Pod wpływem wody skóra stanie się miękka i bardziej elastyczna, a to z kolei spowoduje, że obuwie dopasuje się do stopy. Aby uzyskać taki efekt, namoczone gazety powinny pozostać w butach przez co najmniej jedną dobę. Para wodna i lód pomogą rozbić buty ze skóry Zamiast wilgotnych gazet można wykorzystać także parę wodną. Wystarczy na kilka minut umieścić za ciasne skórzane obuwie nad źródłem pary. Bardzo ważne jest to, aby wnikała ona do wnętrza butów – w przeciwnym razie mogą pojawić się nieestetyczne odbarwienia. Podobnie jak woda w gazetach, para wodna zmiękczy skórę, dzięki czemu łatwiej będzie ją dopasować do stopy. Skórzane buty można też rozbić na szerokość, wkładając do nich woreczki napełnione wodą, a następnie umieszczając je w zamrażalniku. Dzięki temu, że zamarzająca woda będzie zwiększać swoją objętość, obuwie zostanie rozciągnięte. Jak rozbić za pomocą skarpet buty lakierowane? Osoby, które zakupiły buty lakierowane, mogą obawiać się, że popękają one pod wpływem zimna czy pary wodnej. Bezpieczniejszym rozwiązaniem w przypadku tego obuwia będzie wykorzystanie grubych skarpet. Wystarczy założyć je na nogi przed założeniem nowej pary butów. To sprawdzony sposób, za pomocą którego szybko można uzyskać oczekiwany efekt. Jeżeli chodzenie w nowych, ciasnych butach w grubych skarpetach nie jest możliwe, warto skorzystać z żelowych plastrów. Wystarczy je nakleić po wewnętrznej stronie buta – to sposób, aby zapobiec pęcherzom. Młotek pomoże rozbić buty na pięcie Nowe skórzane buty często obcierają skórę pięty. W takiej sytuacji pomocne może być rozbicie buta młotkiem. Jak rozbić buty, korzystając z młotka? Wystarczy delikatnie opukać nim tylną część obuwia, aby skóra stała się miękka i podatna na kształtowanie. Po tym zabiegu noszenie butów nie powinno być już bolesne. Mimo że korzystając z młotka można szybko i skutecznie rozbić buty, to metoda ta niekoniecznie sprawdzi się w przypadku obuwia lakierowanego – lakier może popękać. Ciepłe powietrze z suszarki – bezpieczny sposób na rozbicie butów To kolejna sprawdzona metoda, dzięki której można rozbić buty skórzane, zamszowe lub lakierowane. Pod wpływem strumienia ciepłego powietrza skóra również robi się elastyczna i łatwiejsza do modelowania. Korzystając z tego sposobu, warto pamiętać, że powietrze powinno trafiać do wnętrza buta, aby rozbijać skórę na pięcie, palcach lub na szerokość. Jak inaczej rozbić buty, wykorzystując ciepło? Wystarczy wypchać je gorącymi skarpetami. Ten sposób jest jednak uciążliwy – skarpety należy wymieniać co kilkanaście minut aż do uzyskania zadowalającego rezultatu. Jak rozbić buty? Pomogą profesjonalne preparaty Pytanie, jak rozbić ciasne buty, jest bardzo popularne wśród osób, które cenią sobie jakość i w związku z tym wybierają obuwie skórzane czy zamszowe renomowanych marek, jak np. Kotyl. Z myślą o tej grupie klientów powstało sporo specjalistycznych preparatów, które pozwalają rozbić buty na pięcie, w palcach czy na szerokość. Wśród nich znajdują się specjalne pianki i spraye zmiękczające buty oraz prawidła do rozciągania obuwia. Wybierając profesjonalny preparat do rozciągania obuwia (tzw. rozciągacz), możemy zdecydowanie szybciej cieszyć się perfekcyjnie dopasowanymi, wygodnymi butami. Profesjonalne rozciąganie butów to także gwarancja, że obuwie nie będzie uwierało nas po długim dniu, gdy stopy z reguły zaczynają puchnąć. Nowoczesny rozciągacz do obuwia w sprayu lub w piance to niezwykle praktyczne rozwiązanie. Preparaty tego typu są bezbarwne (więc nie odbarwią naszych butów) i dedykowane każdemu rodzajowi skóry. Jak rozciągnąć buty przy zastosowaniu specjalistycznego produktu? Wystarczy spryskać wnętrze buta i pozostawić do wyschnięcia na nodze lub prawidle. Jeśli zdecydujemy się włożyć buty, optymalnie będzie nosić je przez ok. 30 minut. To czas, który pozwoli preparatowi zadziałać. Skóra zwiększy swoją elastyczność i buty będą swobodniej dopasowywać się do kształtu stóp. Sprayu lub pianki do rozciągania butów należy używać, aż do uzyskania pożądanego efektu, tj. kształtu obuwia. Rozciąganie butów za pomocą prawideł Prawidła do butów to rodzaj specjalnego wypełnienia obuwia, wykonany z drewna cedrowego lub tworzywa sztucznego. Składają się z dwóch części - pięty oraz czubka połączonych ruchomymi rurkami. Prawidła mają za zadanie chronić buty przed deformacją i pomóc nam w sytuacji, gdy chcemy rozciągnąć buty zbyt ciasne (np. na szerokość, czy w placach - w miejscu powstawania tzw. haluksów). Jak rozciągnąć buty za pomocą prawideł? Wystarczy wypełnić but prawidłami na szerokość i w podbiciu. Ważne jednak, aby ściskając obuwie w najszerszym miejscu, niewyczuwalna była żadna wolna przestrzeń. Pamiętajmy także, aby prawidła nie naciskały zbyt mocno na piętę, gdyż może ona ulec deformacji. Sposoby na ciasne obuwie - podsumowanie Jak widać mamy do wyboru kilka opcji na rozciąganie butów. Warto jednak dodać, że czasem buty trzeba po prostu rozchodzić. W przypadku obuwia wykonanego ze skóry naturalnej to konieczność. Skóra perfekcyjnie dopasowuję się do kształtu naszych stóp, wymaga to jednak czasu i zależeć będzie od stopnia elastyczności wykorzystanego do produkcji obuwia surowca.
Wybierz buty piłkarskie, które Ci się podobają, a następnie kliknij dostępne rozmiary po prawej stronie. Wybierając jeden, skorzystaj z tabeli UK-US-CM. Znajdź tam swój zmierzony rozmiar (z tymi dodanymi kilkoma milimetrami), a dowiesz się, jaki rozmiar jest z nim połączony. Tego właśnie szukałeś! Rozmiar butów piłkarskich zapytał(a) o 22:14 co zrobić żeby buty się rozeszły ? rozejść buty na jutro, bo mam apel w sql i potrzebuję akurat tych butów. Co mam zrobić ,aby szybko się rozeszły ?Czytałam na forum ,aby spryskać w środku buta dezydorantem...I teraz w nich siedzę przed proszę o pomoc. Może wy macie jakieś sposoby na rozejście butów. ? Tylko za każdym razem jak je zakładam to mnie opcierają. Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2010-10-25 22:19:30 Odpowiedzi dużo chodz w nich i tyle xD blocked odpowiedział(a) o 22:16 chodz w nich az beda wygodne =PP blocked odpowiedział(a) o 22:16 nie wiem... mozna napchać gazety ale to do jutra nie wiem...albo gruuube skarpetki [5 par] i ubrać buty... ;p chodzic w nich jak najczesciej Xd Musisz poprostu w nich chodzic . PS . co to 'dezydorant' . ? 3 BIT odpowiedział(a) o 22:18 Jezusie rozchodzić je czy to takie trudne? Musisz w nich dużo chodzić, po domu xd ;p nawet i się rozejdą xd Uważasz, że ktoś się myli? lubJakie działanie prewencyjne możesz podjąć, by uniknąć obtarcia przez buty? stosuj plastry ochronne w newralgicznych miejscach na stopie np. na pięcie, noś skarpetki, które ochronią Twoją skórę, silikonowe zapiętki sprawdzą się w przypadku butów z twardą pietą (nakleja się je na ocierający element buta), samoprzylepne
Wyobraźcie sobie sytuację, kiedy zakupiłyście nową, cudną parę czółenek. Z blaskiem w oczach wyjmujecie je z pudełka i zakładacie na stopy. Kilka kroków po mieszkaniu i już wiecie - kupiłyście za małe buty… W tym momencie na pewno serce boli bardziej, niż nogi, jednak to właśnie nowe czółenka nie nadają się do użytku. Co wtedy zrobić? Schować buty do szafy, oddać siostrze lub przyjaciółce, a może odsprzedać? Tylko w ostateczności, wcześniej polecamy wypróbować sprawdzone sposoby na za małe buty. Miłej lektury! Jak rozciągnąć czółenka, pantofle i obuwie męskie? Zbyt małe buty to jeden z poważniejszych problemów z obuwiem. Wyjście do pracy w ciasnych butach może okazać się dla stóp bardzo niebezpieczne. Jak zatem bezpiecznie rozciągnąć czółenka? Co prawda istnieje sporo domowych sposobów na rozbicie butów, jednak najprościej oddać je po prostu do szewca. Wykluczy się przy tym zniszczenie czy uszkodzenie obuwia przez ich nieumiejętne rozciąganie. W wielu większych pracowniach szewskich znajdują się specjalne maszyny, które zostały stworzone właśnie do rozszerzania i rozciągania butów. Profesjonaliści szybko i sprawnie poradzą sobie z problemem ciasnych butów. Preparaty do rozciągania butów Na rynku dostępne są różnego rodzaju preparaty do zmiękczania i rozbijania czółenek i pantofli. Zbyt małe, cisnące buty należy potraktować właśnie takim preparatem. Produkty do rozciągania są coraz bardziej popularne, można je dostać w wielu sklepach obuwniczych i stronach internetowych, kosztują od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych. Co ważne, zawsze należy postępować zgodnie z instrukcją na opakowaniu preparatu do rozciągania butów. W przeciwnym razie domowe rozciąganie damskich czółenek, może się dla nich źle skończyć. Jak rozchodzić buty? Jeśli z różnych powodów nie możecie oddać damskich czółenek w profesjonalne ręce, możecie spróbować rozchodzić je w domu. Wystarczy założyć na stopy grubsze skarpetki i spacerować w butach po pokoju. Lepszy efekt można uzyskać, jeśli użyjecie wilgotnych skapet - woda spowoduje szybsze zmiękczenie i rozszerzenie się butów. Po kilku takich spacerach buty powinny dopasować się do stopy. Kiedy jednak czółenka lub pantofle są zbyt małe i uwierają sprawiając ból, z domowych spacerów należy zrezygnować. W przeciwnym razie można nabawić się otarć, odcisków i innych schorzeń. Prawidła - stary sposób na za małe buty Dziś nie są już tak popularne i często stosowane, jednak kiedyś było inaczej. Nasze babcie i mamy doskonale znały ich zalety. Prawidła są akcesoriami stworzonymi nie tylko do rozciągania obuwia, ale również ich przechowywania. Nadają się zarówno do butów damskich, jak i butów męskich. Dzięki prawidłom obuwie się nie odkształci, zachowa swój fason i nienaganny wygląd. Jednak nie jest to ich jedyne zastosowanie, są one odpowiednie również przy rozciąganiu czółenek czy pantofi. Kupiłaś nowe buty, które piją? Co zrobić, żeby rozszerzyć czółenka? Umieszczenie prawideł w przyciasnym obuwiu może rozwiązać problem za małych butów. Uf jak gorąco - rozciągamy czółenka ciepłem Jednym z domowych sposobów na ciasne buty jest para wodna. Sprawia ona, że materiał pod wpływem ciepła i wilgoci mięknie i delikatnie się rozszerza (najlepiej przy tej metodzie sprawdzą się buty skórzane i tak zwane lakierowane). Jak skutecznie rozciągnąć czółenka za pomocą wody? Nad czajnikiem z wrzątkiem ustawiamy but, dla bezpieczeństwa obuwie trzymamy w grubej materiałowej lub silikonowej rękawicy. Po kilku minutach takiej kąpieli w mgiełce z pary wodnej wsuwamy buty na stopy i spacerujemy po mieszkaniu. Po kwadransie tworzywo czółenek czy butów męskich powinno dopasować się do stopy. Jeśli efekt nie jest wystarczająco zadowalający, to całą czynność można powtórzyć. Moc suszarki Już wiecie, że para wodna pomaga “rozluźnić” buty. Jednak to nie jedyna ciepła supermoc. Podobnie działa gorące powietrze z suszarki do włosów. Na buty z okolicy około 20 centymetrów należy skierować ciepły strumień z suszarki. Tworzywo za ciasnych butów należy nagrzewać przez kilka minut. Po zabiegu wsuwamy buty na nogi, najlepiej jeśli na stopy założymy wcześniej grubsze skarpetki. Po kwadransie buty powinny dopasować się do wielkości i kształtu stóp. Otarcia i odciski powinny być przeszłością! Jak rozbić czółenka, które piją? Hmmm… Czym najlepiej rozbić kotlety..? To wcale nie takie głupie, jak mogłoby się wydawać. Młotek idealnie nadaje się do rozbicia czółenek, szpilek lub wizytowych butów męskich. Oczywiście nie należy walić młotkiem na oślep po całej parze za ciasnego obuwia. Do tego problemu trzeba podejść bardzo delikatnie, ponieważ nietrudno w tej sytuacji o uszkodzenie delikatnego tworzywa. Rozbijanie buta młotkiem najlepiej sprawdzi się przy zbyt twardych, uwierających zapiętkach. Jak zabrać się do rozbijania czółenek damskich lub innych niewygodnych butów? Najpierw należy wybrać delikatny, niewielki młoteczek, którym bez problemu można manewrować. Miejsce, które nas uciska w bucie pokrywamy kawałkiem szmatki i układamy na podłożu odwrotną stroną. Młoteczkiem delikatnie obstukujemy newralgiczne miejsce. Najbezpieczniej po pierwszym uderzeniu upewnić się, że całym zabiegiem nie szkodzimy butom. Jeśli po stuknięciu nie ma śladu, możemy kontynuować rozbijanie czółenek. Potraktowanie młotkiem uwierających miejsc w bucie ma je zetrzeć, zmiękczyć i sprawić, że tworzywo stanie się delikatniejsze. Podobny efekt można uzyskać po rozchodzeniu butów na nogach - najbardziej przylegające do stopy miejsca zmiękną się i zetrą, sprawiając, że para butów będzie wygodniejsza, niż tuż po zakupie. Metoda ze spirytusem i papierem Przed próbą rozciągania czółenek w palcach (lub na całej szerokości) za pomocą spirytusu należy sprawdzić, czy mocny alkohol nie rozpuści farby we wnętrzu buta. Jeśli już upewnicie się, że Waszym pantoflom procenty nie zagrażają, możecie wziąć się za ich rozszerzanie. Ze zwykłego papieru pakowego (można użyć również gazet, jednak niekiedy rozmyty alkoholem tusz potrafi zabrudzić wnętrze buta - gładkie kartki będą bezpieczniejsze) należy uformować kulki. Po czym papierowe cząstki delikatnie nasączyć spirytusem. Należy jednak uważać, żeby nie przesadzić z alkoholem, kulki nie mogą ociekać z nadmiaru wilgoci. Tak nasączony papier upychamy do butów w możliwie największej ilości. Alkohol sprawi, że tworzywo buta stanie się elastyczne - później bez problemu można je nałożyć na stopy i - tradycyjnie - spacerować po domu. Buty powinny się naturalnie dopasować do kształtu stopy. Niekiedy zdarza się, że kupimy buty, które po założeniu w domu okazują się być za małe. Są jednak na to proste, domowe sposoby, które zdążyliście już poznać. Pamiętajcie, że jeśli buty były ultra drogie, najbezpieczniej rozszerzanie czółenek powierzyć specjalistom. W większości przypadków wystarczą jednak sprawdzone tipy na rozciągnięcie butów. Znaliście któryś z nich?