Przeczytaj: Samopoczucie przed porodem - objawy i sposoby na ich łagodzenie. 39. tydzień ciąży - objawy i dolegliwości ciążowe Ze względu na to, że dziecko wpasowuje się główką w kanał rodny, pojawia się ucisk na mięśnie dna miednicy, a także pęcherz, co powoduje częste wizyty w toalecie. AUTORWIADOMOŚĆ Autorytet Postów: 746 241 Wysłany: 7 marca 2015, 15:00 Kieruję to pytanie do Dziewczyn, które mają już ten pierwszy poród za sobą. Podzielcie się proszę doświadczeniami, jakie były Wasze objawy przed samym porodem, poza tymi najbardziej oczywistymi, czyli bolesnymi skurczami. W internecie oczywiście czytałam o opuszczaniu brzucha na kilka tyg przed itp., ale ciekawi mnie jak to wyglądało w Waszym przypadku. Maracuja pakima Autorytet Postów: 582 203 Wysłany: 7 marca 2015, 17:02 Ja miałam dzień przed porodem plamienie i pamiętam była to niedziela. Pojechałam na IP i tam mnie zbadali ginekologicznie (brak rozwarcia), KTG oraz usg (waga i przepływy). Okazało się że to był fałszywy alarm i na własne żądanie wyszłam do domu, mieszkam nie daleko. Potem zrozumiałam że to było odejście czopa, o którym czytałam wcześniej i nawet oglądałam zdjęcia na google:) Na drugi dzień o w poniedziałek pękło mi coś w brzuchu, w tę noc już nie mogłam spać i miałam takie przeczucie że coś się stanie w ciągu kilku godzin. I tak w poniedziałek na 6 poszłam do szpitala. Wody płodowe mi odeszły, przemokła mi wkładka i podpaska stąd wiedziałam że to na pewno wody. Na IP przywitała mnie ta sama lekarka co poprzedniego dnia i smiała się że wróciłam ale teraz urodzić. Było badanie ginekologiczne (rozwarcie na 1 cm) i usg (waga i przepływy) oraz przyjęcie na salę, mierzenie miednicy, waga ciała, welflon, badania krwi. O 10 miałam już 3 cm rozwarcia a skurcze dostałam od 7 rano co 10 minut i bardzo szybkim tempie one się pojawiały. Przyszła moja lekarka zbadała mnie pogadała z lekarzem dyżurującym na porodówce co i jak i dostałam kroplówkę i czopki. O 13 miałam już 8 cm, a zanim poszłam na porodówkę miałam lewatywę (polecam przyspiesza poród), jak weszłam na porodówkę to KTG do końca porodu, wypełnianie książeczki zdrowia dziecka, czyli pytania o choroby w rodzinie, wykształcenie, jakie leki brałam itp. No i leżenie 1,5 godziny parcie 20 minut i dziecko na brzuchu:) potem łożysko i zabieg przy okazji szycie i transfuzja krwi:) juwelka, TheForfie lubią tę wiadomość Maracuja Autorytet Postów: 746 241 Wysłany: 7 marca 2015, 17:26 Pakima, super, ze masz takie wspomnienia. Tez bym chciała, zeby porod nie kojarzyl mi sie z traumą. Staram się mysleć pozytywnie, ale mam chwile zwatpienia, kiedy czytam wypowiedzi niektorych kobiet. Z natury jestem nerwusem i zastanawiam sie czy ma to jakis wplyw na przebieg porodu. Maracuja belladonna Autorytet Postów: 1055 1212 Wysłany: 7 marca 2015, 20:50 Przy pierwszym dziecku - zero objawów i poród wywoływany w 42 tc. Przy drugim dziecku - jedyny objaw, to przemożna potrzeba zakupienia dla dzidziusia karuzelki do łóżeczka, mimo, że już miałam po starszym dziecku. Siedziałam do godz 23 w necie i szukałam tej karuzelki aż w końcu kupiłam. Następnego dnia urodziłam. pasia27, Chica Mala, TheForfie lubią tę wiadomość Maracuja Autorytet Postów: 746 241 Wysłany: 8 marca 2015, 02:17 belladonna słodkie to co piszesz. Ja właśnie się ogarnęłam, ogoliłam i przygotowałam na wszelki wypadek, bo strasznie dziwnie się czuję. Jest mi niedobrze, brzuch na dole boli jak na okres, więc nie wiem czy to fałszywy sygnał, czy coś jest na (przezorny, ubezpieczony). Maracuja Vel Autorytet Postów: 1443 549 Wysłany: 8 marca 2015, 12:58 Ja urodzilam 7 dni po terminie, rowno 41+0, ciaza pierwsza ;] ogolnie bylo zero objawow, lekarze mowili ze szyjka zamknieta, rozwarcia nie ma i ogolem sie nie zanosi, ja tez tego nie czulam, bylam przygotowana ze zglosze sie tydzien po terminie na IP i czeka mnie wywolywanie ale dwa dni przed porodem nagle ni stąd ni zowąd rano na wkladce zobaczylam lekko rozowa plamke i od tamtej pory brazowawy sluz przez caly czas a do tego bole jak na @, ktorych wczesniej nie mialam. Wtedy czulam, ze to juz niedlugo. Czop zaczal odpadac ale czesciowo, nie bylo widac cebtralnie "galarety" chyba ze z wkladki na palec sie wzielo to faktycznie bylo takie lekko galaretowate to ale golym okiem widac bylo tylko brazowawa wkladke. Odpadalo tak po kawaleczku. Tego dnia wieczorem zaczely sie mini skurcze, ale nic uciazliwego. Byly tak co 8minut, co 10, co 15, znowu co 8, pozniej co 6 i tak mniej wiecej Nastepnego dnia tez lajtowo az do wieczora, wieczorem zaczely lapac mnie coraz mocniejsze i bardziej rozkrecajace sie skurcze ale ja za wszelka cene nie chcialam do szpitala, poszlam do wanny i sobie obiecalam ze jakos przetrwam noc wyczolgalam sie z wanny i jakims cudem udalo mi sie zasnac, nastepnego dnia czyli w dniu porodu rano bylo znosnie, skurcze byly bolesne ale nieregularne wiec dalej twardo, ze ja nie jade do szpitala az do poludnia jak sie w samochodzie zaczelam tak zwijac z bolu ze myslalam ze zwariuje i na 15:00 pojechalismy na IP rozwarcie na 2 palce okolo 17:00 bylam juz na lozku porodowym a o 21:00 urodzilam wody odeszly mi bezposrednio przed samym porodem, z tego co kojarze to mi chcieli pecherz plodowy przebijac, skurcze do samego konca w mojej opinii byly nieregularne a mierzylam je stoperem w telefonie ha ha pojechalam na IP tylko dlatego ze juz z bolu nie moglam wiec u mnie objaw to to plamienie, stopniowo odpadajaca lekka galareta i bole na @ przeradzajace sie w coraz boleśniejsze skurcze az nie do zniesienia. Wiadomość wyedytowana przez autora 8 marca 2015, 13:08 pakima Autorytet Postów: 582 203 Wysłany: 8 marca 2015, 13:13 Różnie to jest. Moja znajoma mówiła że bolały ją krzyża, wieczorem poszła pod prysznic i jak wyszła to biegusiem do szpitala. Jak tam dotarła to okazało się że nie zrobią jej lewatywy o którą prosiła bo lada urodzi. Tak było przy drugim. Czasami jest tak że skurcze się pojawiają i można urodzić dopiero na drugi dzień, czasem zatrzyma się na 7 cm i dalej nie pójdzie. Jedna to do szpitala pojechała trzymając ręce między nogami i lewo usiadła na porodówce jak dziecko urodziła. Brat mój był świadkiem akurat i myslał że to jego a pielęgniarka mu powiedziała że to tej pani co przyszła przed chwilą. Jedno Ci powiem Maracuja że intuicja ci podpowie że to już o to się nie martw nie przeoczysz porodu:) Emiliada lubi tę wiadomość Maracuja Autorytet Postów: 746 241 Wysłany: 8 marca 2015, 14:35 Oj dziewczynki, niestety wiem, że porodu nie dam rady przeoczyć ... chociaż byłoby super znaleźć się w takiej sytuacji o której pisałaś, że Pani zdążyła wejść na porodówkę i urodziła. Ja mimo, że staram się nie nastawiać negatywnie, to jestem praktycznie pewna, że do takich szczęściar życiowych nie należę i że raczej będę musiała się pomęczyć, chociaż bardzo bym chciała się mylić. Vel, śliczna ta Twoja Liwcia. Byłaś dzielna. To chyba całkiem niezły czas od 15 do 21 jak na pierwszy poród. pola89 lubi tę wiadomość Maracuja Vel Autorytet Postów: 1443 549 Wysłany: 8 marca 2015, 15:14 Maracuja wrote: Oj dziewczynki, niestety wiem, że porodu nie dam rady przeoczyć ... chociaż byłoby super znaleźć się w takiej sytuacji o której pisałaś, że Pani zdążyła wejść na porodówkę i urodziła. Ja mimo, że staram się nie nastawiać negatywnie, to jestem praktycznie pewna, że do takich szczęściar życiowych nie należę i że raczej będę musiała się pomęczyć, chociaż bardzo bym chciała się mylić. Vel, śliczna ta Twoja Liwcia. Byłaś dzielna. To chyba całkiem niezły czas od 15 do 21 jak na pierwszy poród. dziekuje bardzo Tak jak czytam opowiesci z porodowek to naprawde dziekuje niebiosom, ze u mnie to tak latwo poszlo co prawda po urodzeniu pierwsze co pomyslalam to, ze nigdy wiecej ale teraz jak patrze na to wszystko to naprawde mialam duzo szczescia i zycze tego kazdej rodzacej rozwarcie u mnie postepowalo w szybkim tempie bez podawania kroplowki i to dlatego tak sie uwinelam po 15:00 mnie przyjeli do szpitala, wiadomo formalnosci itp, pozniej podpieli pod ktg i jak sie lozko porodowe zwolnilo to mnie tam przeniesli trafilam z rozwarciem na 2 palce na IP, na lozku byly juz 3 z kawalkiem dwie godziny pozniej, tam znowu podpieli pod ktg i poprosilam o znieczulenie. Musieli czekac na wynik mojej morfologii, poszlam na godzine pod prysznic i lezalam w brodziku zeby skurcze zelżały, jak mieli wynik to mnie zawolali i podali ZZO. Po znieczuleniu nie czulam bolu w ogole. Zero. Nic. Totalnie nic. Lezalam i rozwiazywalam krzyzowki z rozwarciem na 4 palce. No i pozniej zaczelam juz czuc lekkie skurcze, dodali jeszcze troche ZZO ale mniejsza dawke. No i sie rozwarcie pelne zrobilo i juz byly skurcze parte. Minelo mi to bardzo szybko. lubi tę wiadomość pakima Autorytet Postów: 582 203 Wysłany: 8 marca 2015, 16:09 po takim porodzie jak Vel to rodziłabym nawet i dziesięcioro dzieci:) jednak nie chce zzo bo mam skoliozę i nie chce żebym była pół na pół znieczulona Maracuja Autorytet Postów: 746 241 Wysłany: 8 marca 2015, 17:37 Ja bardzo poważnie biorę pod uwagę znieczulenie. Właściwie jestem już na nie zdecydowana. Niezbyt dobrze znosiłam bolesne miesiączki, a poród przecież jest dużo bardziej bolesny, więc chyba nie będzie sensu żebym męczyła się dla idei, chyba, że byłoby znośnie, ale na to szczególnie nie liczę. Jeśli chodzi o poród Vel, to rzeczywiście super, że tak szybko postępował. Najgorzej jest właśnie jak są skurcze, ból się nasila a szyjka się nie rozwiera. Podawanie oksytocyny też nie jest fajnym rozwiązaniem, bo co z tego, że może przyspieszyć poród jak wzmacnia skurcze i ból jest jeszcze bardziej nieznośny.. Moja bratowa mówiła, że przy pierwszym porodzie miała podawaną oksytocynę celem przyspieszenia akcji porodowej i bardzo źle to wspomina, jako ból nie do opisania i nie do zniesienia. Mówi, że bez znieczulenia miałaby potworną traumę, tak więc trudno mi do końca nastawić się pozytywnie, biorąc jeszcze pod uwagę, że bobas spory a ja nieduża. milokida lubi tę wiadomość Maracuja pakima Autorytet Postów: 582 203 Wysłany: 9 marca 2015, 10:30 Będzie dobrze zobaczysz. Faktem jest że pierwsza faza boli i wszystko zależy od tego jak się jest odpornym na ból. Ja do dzisiaj wolę rodzić niż leczyć na żywca zęba kanałowo mloda1995, Chica Mala lubią tę wiadomość Maracuja Autorytet Postów: 746 241 Wysłany: 9 marca 2015, 12:29 Niedługo dam znać i się wypowiem jak było:), bo nie da się ukryć, że niebawem będę miała szansę się przekonać. Maracuja nanu Autorytet Postów: 469 233 Wysłany: 10 marca 2015, 21:11 Jest już taki temat na forum kasik Koleżanka Postów: 33 34 Wysłany: 11 marca 2015, 11:53 Zdecydowanie dobrym zwiastunem jest czop, taki gęsty śluz, troche zabarwiony krwią. Maracuja Autorytet Postów: 746 241 Wysłany: 11 marca 2015, 18:02 no ja w ostatnich dniach mam ogólnie złe samopoczucie, ale nie wiem czy można je wiązać ze zbliżającym się porodem. Pewne jednak jest to, że wcześniej tak nie było. Od paru dni właściwie codziennie mam mdłości i totalne huśtawki Wstaję rano mocno przygnębiona, po czym po kilku godzinach z chwili na chwilę potrafię odczuwać jakąś dziwną euforię i jednocześnie spokój, brak obaw. I tak w kółko. Strasznie mnie to irytuje, bo nie jestem w stanie nad tym racjonalnie zapanować, mimo, że cały czas staram się sobie wmawiać, że dam radę...Może to oczekiwanie powoduje takie odczucia. I jeszcze jedno, byłyście w stanie ocenić tak na 100%, że opuścił Wam się brzuch, bo ja jestem w 38 tc i właściwie nie wiem czy brzuch się obniżył czy nie. Wydaje mi się, że trochę tak, ale są to tylko moje przypuszczenia. Maracuja Vel Autorytet Postów: 1443 549 Wysłany: 11 marca 2015, 22:24 Maracuja wrote: no ja w ostatnich dniach mam ogólnie złe samopoczucie, ale nie wiem czy można je wiązać ze zbliżającym się porodem. Pewne jednak jest to, że wcześniej tak nie było. Od paru dni właściwie codziennie mam mdłości i totalne huśtawki Wstaję rano mocno przygnębiona, po czym po kilku godzinach z chwili na chwilę potrafię odczuwać jakąś dziwną euforię i jednocześnie spokój, brak obaw. I tak w kółko. Strasznie mnie to irytuje, bo nie jestem w stanie nad tym racjonalnie zapanować, mimo, że cały czas staram się sobie wmawiać, że dam radę...Może to oczekiwanie powoduje takie odczucia. I jeszcze jedno, byłyście w stanie ocenić tak na 100%, że opuścił Wam się brzuch, bo ja jestem w 38 tc i właściwie nie wiem czy brzuch się obniżył czy nie. Wydaje mi się, że trochę tak, ale są to tylko moje przypuszczenia. ja tego nie potrafilam ocenic, nie widzialam kompletnie.. spytalam mojej ginki - powiedziala, ze troche sie obnizyl (wtedy jak jeszcze nic ani szyjka ani nic innego nie wskazywalo na porod) a jak juz czop zaczal odchodzic i pytalam partnera, ktory raczej nie nalezy do spostrzegawczych to twierdzil, ze mi strasznie opadl brzuch. Ja tego nie widzialam ale podobno opadl bardzo na te dwie doby przed samym porodem Maracuja Autorytet Postów: 746 241 Wysłany: 12 marca 2015, 01:34 no właśnie ja też nie umiem tego dostrzec. Wydaje mi się, że jest trochę niżej, ale nieznacznie. Teraz mam jeszcze nie lada stres, bo bardzo nie chciałabym urodzić w tym tyg., bo tak się składa, że w najbliższych dniach nie będzie mojej położnej, z którą jestem umówiona. Maracuja nanu Autorytet Postów: 469 233 Wysłany: 12 marca 2015, 09:41 Ja nie zauważyłam żeby brzuch mi opadł ale ponoć gdy opadnie to lżej się oddycha, bo dziecko tak nie naciska. Ponoć też można sprawdzić czy brzuch opadł przez położenie dłoni pod piersiami. Jeśli mieści się cała dłoń między piersiami a brzuchem (chodzi oczywiście o ten "kawałek" brzucha który zaczyna już odstawać) to znaczy, że jest nisko (albo jakoś tak to szło ). pakima Autorytet Postów: 582 203 Wysłany: 12 marca 2015, 11:59 Nie stresuj się tak bardzo. Dasz radę Maracuja i my wszystkie też. Jesteśmy do tego stworzone głowa do góry:)
Jest to zespół subiektywnych i obiektywnych dolegliwości, które występują zawsze w drugiej fazie cyklu. Nietypowe objawy przed okresem są związane zarówno z samopoczuciem fizycznym, jak i psychicznym. Pojawiają się około 7-10 dni przed okresem i są związane z zachwianiem równowagi hormonalnej. 2. PMS a hormony.

Mamusia Mamusia Udostępnij to Powiedzcie mi dziewczyny, bo w necie to tak ogolenie jest to wszystko opisane a kazdy przechodzi to inaczej, jak jest z tymi objawami przed zblizajacym sie porodem??? Mnie juz tak spojenie lonowe boli i wszystkie kosci ze miejsca sobie nie moge znalezc w nocy, krece sie z boku na plecy i tak w kolko. Oprocz tego coraz czesciej mi twardnieje brzuch i jak to sie dzieje to mam straszny ucisk na pecherz, i mousze isc szybko do lazienki, a jak sikam to czuje straszny dyskomfort, jakby mi ten pecherz ktos scisnal i ledwo co moge sie wysikac. dzisiaj doszlo jeszcze to straszne klucie w pochwie a moze to szyjki juz sama nie wiem, az mi sie slabo zrobilo. Caly czas sie zastanawiam czy niedlugo nie zaczne rodzic. Moze cos poradzicie albo bardziej rozwiniecie ten temat. 🤨 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Mamusia Mamusia Udostępnij to Wiesz do objaw o samym porodzie naleza regularne skurcze lub ujscie wod plodowych. To co Ty opisujesz to raczej objawy , ze porod jest blisko. Organizm sie przygotowuje - to normalne. Badz spokojna i czekaj na sam porod. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Mamusia Mamusia Udostępnij to Ja przed pierwszym porodem nie mialam żadnych objawów, z wyjątkiem takich, jak opisujesz, ale taki objawy są normalne nawet na kilka tygodni przed porodem. Po prostu był pierwszy bolesny opasujący skurcz, potem następny, plamienie, tego nie da się przegapić... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Mamusia Mamusia Udostępnij to Mnie z jakies 2-3 tygodnie przed terminem pobolewalo podbrzusze i krzyz a dobe przed porodem odszedl mi czop sluzowy(krwista wydzielina,sluz z pochwy).W sumie odszedl mi o 5 rano w sobote a urodzilam w niedziele o zaczely sie dopiero 14godzin po odejsciu czopa,bo o w sumie 15 ale dalo sie jak bedzie tym razem? 🙂 🙂 Sylwunia kazda kobieta przechodzi akcje porodowa inaczej i jak nadejdzie ten czas to napewno bedziesz 🙂 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Mamusia Mamusia Udostępnij to Mi dwa tygodnie przed porodem pobolewało podbrzusze,a w nocy przed porodem chodziłam w kółko do łazienki,ciągle mi się chciało siusiu..o 9 rano odeszły mi wody i koniec ,żadnych skurczów nic,miałam wywoływane oksytocyna i o 21:10 urodziłam synka Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Mamusia Autor Mamusia Udostępnij to Dzieki dziewczyny za odpowiedzi, wiem ze kazda z nas przechodzi to inaczej, ja zwariuje chyba przed tym porodem, mam ogromnego stresa czy sobie poradze 😞 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Mamusia Mamusia Udostępnij to pewnie do 2 dni przed porodem wypadnie ci czop taki krwisty 🙂 zamyka on szyjke macicy jak zacyna sie rozwierac to wypada Nie stresuj sie bedzie dobrze 🙂 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Udostępnij to Hmm..mnie czop odszedł dopiero w trakcie porodu, więc teraz to nawet miałabym obiekcje, czy czekać w domu, jak by odszedl, choć wiem, że tak może byc nawet do dwóch tygodni przed. Straszne, że każdy inaczej przechodzi ten poród i tyle jest niepewności. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Mamusia Mamusia Udostępnij to ja obudzilam sie o 4 rano bo myslalam ze sie zesiusialam, wstalam z lozka a tu chlust 🥴 moz zaczol panikowac ze auto zostalo w pracy i trzeba wezwac karetke... ale byl w takim szoku ze wkoncu sama wezwalam karetke 🤪 przyjechali zabrali do szpitala i poinformowalam lekarza ze mala na ostatnim usg lezala posladkowo, sprawdzil to i okazalo sie ze nadal tak lezy wiec przygotowali mnie do cesarki- podali kroplowki i na stol- o 6:30 mialam juz coreczke przy sobie 🙂wiec moim obiawem jedynie bylo odejscie wod plodowych 🙃 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Mamusia Mamusia Udostępnij to Ja polozylam sie wieczorem do lozka i czulam delkiatne skurcze , zaczelam mierzyc czas miedzy nimi. Pozniej poczulam ze mam mokro , poszlam do ubikacji i mialam mokre majtki. Pojechalam do szpitala , Wody sie ledwie saczyly. Byla to godzina 23 wieczorem. Lezalam cala noc pod kroplowka - urodzilam o godzinie 16:40. Cale ten czas byl okropny - skorcze bardzo silne , ale rozwarcia niestety nie bylo i przez to tyle czasu musialam sie meczyc. [img size=260] src=" /> Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Mamusia Autor Mamusia Udostępnij to A ja sie zastanawiam caly czas jak to ze mna bedzie, bo lekarz mi powiedzial ze przy tej mojej postepujacej cholestazie porody sie szybko odbywaja i czasami nie ma czasu na te wszystkie dolegliwosci, ale to jest o wiele gorsze bo dziecko moze nie zdarzyc sie przecisnac przez te wszystkie krzywizny i wtedy trzeba robic cesarke, bo organizm traktuje ponoc dziecko jak cos czego musi sie pozbyc szybko. Mowie wam dziewczyny ja oszaleje chyba z tego strachu Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Udostępnij to sylwunia82 napisał:Powiedzcie mi dziewczyny, bo w necie to tak ogolenie jest to wszystko opisane a kazdy przechodzi to inaczej, jak jest z tymi objawami przed zblizajacym sie porodem??? Mnie juz tak spojenie lonowe boli i wszystkie kosci ze miejsca sobie nie moge znalezc w nocy, krece sie z boku na plecy i tak w kolko. Oprocz tego coraz czesciej mi twardnieje brzuch i jak to sie dzieje to mam straszny ucisk na pecherz, i mousze isc szybko do lazienki, a jak sikam to czuje straszny dyskomfort, jakby mi ten pecherz ktos scisnal i ledwo co moge sie wysikac. dzisiaj doszlo jeszcze to straszne klucie w pochwie a moze to szyjki juz sama nie wiem, az mi sie slabo zrobilo. Caly czas sie zastanawiam czy niedlugo nie zaczne rodzic. Moze cos poradzicie albo bardziej rozwiniecie ten temat. 🤨 Mnie też spojenie łonowe od tygodnia boli i pachwiny oraz biodra od tego leżenia na boku...najgorzej rano wstać z łóżka-lekarz powiedział mi,że to już normalne na tyle przed porodem. Do tego mam nieregularne skurcze,nawet częste i wszyscy mi mówią,że brzuch mi się bardzo obniżył (ja tam tego nie widzę) Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Udostępnij to Powiedzcie mi czy ten czop śluzowy zawsze jest z krwią? Dzisiaj zauważyłam gęstą wydzielinę coś o konsystencji i wyglądzie budyniu śmietankowego-bardziej żółtawy niż biały,tak mi nagle pociekło a teraz już nie. Czy to mogło być to???? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 1 rok później... Mamusia Mamusia Udostępnij to Tutaj jest rzeczowo napisany tekst o objawach porodu - Objawy porodu - warto przeczytać, zawsze to odrobinę więcej informacji 🙂 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach

Zaraz po porodzie noworodek badany jest przez pediatrę i zostaje poddany tzw. testowi Apgar. Na podstawie tego badania dziecko zostaje ocenione w skali od 1 do 10, gdzie 10 jest najwyższą możliwą do uzyskania oceną. Skala Apgar, uwzględnia kilka parametrów istotnych dla oceny ogólnej kondycji dziecka, a jego wynik wpisywany jest do 18 odpowiedzi na pytanie: JAK TO JEST PRZED PORODEM?? Re: JAK TO JEST PRZED PORODEM?? Czułam się wielka, ciężka, ociężała, niezgrabna, myślałam, ze skóra mi pęknie. Tydzień przed zaczęłam mieć skurcze; kilka razy dziennie, biegunka i znów-jak na początku-mdłości i wymioty z byle powodu…i…coś takiego miałam w głowie,że choć do terminu było 2 tygodnie, to czułam,że nie powinnam się ruszać z domu, po prostu leżałam, spałam i czekałam….Życze lekkiego i krótkiego porodu, pozdrawiam! Re: JAK TO JEST PRZED PORODEM?? Podobno przed porodem kobietka ma wiele energii… podobno chce sprzątać… podobno… Ja byłam zmęczona, miałam dosyć brzucha, było mi niewygodnie, nie miałam na nic ochoty, z niecierpliwością czekałam, aż się zacznie coś dziać i skończy się tym samym moja niewygoda. Do tego były upały…Każda z nas jest inna i inaczej odbiera ten czas. Na pewno się doczekasz, bez względu na samopoczucie Pozdrawiam i życzę łatwego porodu. Ania i Szymek Re: JAK TO JEST PRZED PORODEM?? generalnie czułam się normalnie, nawet nie przypuszczałam że to już! Własciwie to mogłabym przechodzić termin i nie zauważyć, bo czułam się świetnie. Ale Kajtek urodził się tydzień wcześniej…On nie chciał czekać. Reasumując, nie miałam żadnych objawów poza bólem nagłym i konkretnym w nocy i to wszystko trzymamy kciuki Re: JAK TO JEST PRZED PORODEM?? ja urodzilam 2 tygodnie przed terminem porodu 🙂 a czulam sie normalnie, po prostu pojechalam na ktg i okazalo sie przy okazji, ze mam 4 palce rozwarcia. no to juz zostalam i tego samego dnia urodzilam. maja i Adaś ( Re: JAK TO JEST PRZED PORODEM?? No ja wlasnie tez czuje sie normalnie, moglabym powiedziec ze az za normalnie. Czuje sie tak jakbym w ogole nie byla w ciazy…. Re: JAK TO JEST PRZED PORODEM?? hej:)Ja byłam juz tydzień po terminie, czułam się jak ostatnia terrorystka, która terrozyzuje całą bez powodu, wsciekałam się bez powodu i każdy dzień po terminie był jak miesiać…W dzień kiedy zaczał się poród…od rana nie chciało mi się tyłka ruszyc z łóżka. Czułam się cięzka jak słonica i obrazona na cały swiat. Pod wieczór zobaczy łam różowy śluz i pomyslałam,że to do ginki, ale ona mnie uspokoiła,że jeszzce na pewno ze dwa dni nie urodzę. Pojechałam jednak do szpitala,żeby się upewnic… No i skórcze(miałam tylko krzyzowe) to tak jakby bół brzucha przy okresie… Ale im dalej tym mniej darłam się jak opętana, i ugryzłam męza w rekę:P( i tak po porodzie będziesz wspominac wszystko z uśmiechem:) kate i Majka Re: JAK TO JEST PRZED PORODEM?? ja tez nie czulam sie tak jak czytalam….szczerze – czulam sie kiepsko, srednio z nastrojem, fizycznie fatalnie….W ogole….mialam termin dopiero na grudzien, urodzilam miesiac za wczesnie i bylam totalnie nieprzygotowana 🙂 Re: JAK TO JEST PRZED PORODEM?? Hej,Przed porodem czułam się świetnie fizycznie, skoczyłam do Castoramy po tapety, pokłóciłam się z chłopakiem (norma, ja taka cholera jestem), poszłam do szpitala dwa dni przed terminem, bo miałam mieć cc, więc jeszcze chcieli mi zrobić i stoimy z Krisem na korytarzu, żartujemy, nabijamy się z ogłoszeń na tablicy, proszą mnie na izbę przyjęć, a ja mu mówię, zaraz wrócę po rzeczy. Kładę się do badania, lekarz patrzy i nagle mówi: “Rozwarcie na sześć! Pani już zaczęła rodzić! Czy nic panią nie boli??” A ja na niego patrzę jak na później miałam już córkę. Dobrze, że w ogóle raczyłam zgłosić się do tego szpitala, bo chyba urodziłabym na się rozpisałam, sorry. Pozdrawiam i życzę szczęścia!! gietat+Irena Re: JAK TO JEST PRZED PORODEM?? hmmmmmm, ja tez myslam, ze sie nie doczekam….i czulam sie normalnie, zadnych oznak. Rano pojechalam na ktg- zadnych skurczy, rozwarcia- NIC! a o 17 dostalam skurczy….o w nocy, dokladnie pol roczku temu Amelinka byla z nami!!!!!!!!! Marta& Amelia Re: JAK TO JEST PRZED PORODEM?? po pierwsze miałam juz serdecznie dośc brzuchola byłam zmęczona i nie miałam w sobie zadnej energii… dodatkowo męczyła mnie przez prawie 2 tyg biegunka 😉 zastrzyku energii dostałam w szpitalu 😉 a Natalka urodziła się dokładnie w wyznaczonym terminie 😉pozdrawiam Ola z Natalią- Re: JAK TO JEST PRZED PORODEM?? rety!! ale fajny poródpozdrawiam 😉 Ola z Natalią- Re: JAK TO JEST PRZED PORODEM?? ja liczylam dni, godziny, minuty (sic!) mialam miec cc, wyznaczone na dzien widzialam, ze mam byc w szpitalu o 9 i…odliczalam. bylam potwornie napuchnieta, akurat bylo bardzo goraco, wiec toczylam sie jak slonik. w takim pamietniczku ciazowym mam takie zapisy: poniedzialek – itd. i to poskreslane, jak mijala godzina to skreslalam dodam, ze mialam cc w piatek i caly tydzien mam poprowadzony w ten sposob. no imyslenie: dzis ostatni poniedzialek przed Adasiem, w nastepny on juz bedzie…uff, ale w koncu sie doczekalampozdrawiam, zycze wspanialych chwil podczas spotkania z dzidziusiem. k8 i Adaś Re: JAK TO JEST PRZED PORODEM?? A ja nic nie czułam. Nawet brzuch mi nie opadł. No zupełnie nic. Nawet skurczy przepowiadających nie miałam. I nie czułam sie specjalnie ciężka. Każdy kto na mnie patrzył w ostatnich dniach wróżył mi że na pewno przenoszę, bo nie widać, żebym miała w najbliższym czasie urodzić. A ja urodziłam 10 dni przed czasem. Bolało mnie tylko spojenie łonowe, ale to już dużo dużo przed. Chyba nie ma na to reguły. A czopa nie zauyważyłam do końca. Wody mi odeszły w domu, ale czopa i tak nie znalazłam… 🙂 No chyba tylko tyle, że na 2 dni przed porodem tusia przestała mi uciskać pęcherz i nie siusiałam już tak często. Trzymaj sie. Życzę ci zdrowego i szczęśliwego maleństwa. Emy i Tusia ( ) Re: JAK TO JEST PRZED PORODEM?? hejka… ja własnie zaczęłam 39 tc. termin mam na 11 grudnia ale wg. pomiarów na 2 grudnia…i w tym problem bo jak sie dowiedziałam że wczesniej to juz tydzień jestem spakowana:) a tu nic sie nie dzieje…byłam na ktg ale moja córeczka ma gdzies takie badanie i spała 🙂 po ktg sie rozbrykała…:) zastanowiło mnie ze na ktg sprawdzaja rozwarcie…hmmm..mi nikt i nic nie sprawdza…leże tylko i słucham tętna a potem lekarz mówi ze jest ok. i spotykamy sie za tydz. 🙁 Re: JAK TO JEST PRZED PORODEM?? Do porodu miałam jeszcze tydzień, a po wizycie u ginekologa dowiedziałam się, że czas to szpitala na wywoływanie, więc ta wiadomośc spadła jak grom z jasnego nieba i praktycznie w ogóle nie docierało do mnie, że to już. Na drugi dzień zostałam mamą Gosia i Artek Re: JAK TO JEST PRZED PORODEM?? Ogólnie to byłam już trochę ociężała, jednak dopiero na dwa dni przed porodem cały dzień miałam bóle takie jak [email protected] Kolejnego dnia czułam się super: nic mnie nie bolało, miałam dużo energii i werwy (o ile można mówić o werwie z takim wielgaśnym brzuszkiem). Już myślałm, że jeszcze sobie poczekam, bo termin miałam za 9 dniu, w którym urodziłam odszedł mi czop i calutki dzień miałam skurcze (ale takie do przeżycia), zdążyłam posprzątać mimo tego, że było czysto (lubię mieć posprzątane jak wracam po dłuższej nieobecności). Po powrocie mężusia z pracki zaczęliśmy liczyć częstotliwość skurczy, które do końca nie były regularne i dopiero po odejściu wód pojechaliśmy do szpitala, a tam na KTG żadnych skurczy, jednak po godzince się rozpędziły i za 3,5 godzinki byliśmy we troje. P. S. Oj jak miło tak powspominać. Dorota i Gabrysia (10 stycznia 2004) Re: JAK TO JEST PRZED PORODEM?? Poprzednim razem to było fatalnie: czas dłużył mi się jak rozgotowane spagetti, wszystko już mnie bolało, byłam zmęczona, w fatalnym nastroju i naprawdę modliłam się, żeby coś się już zaczęło dziać. Potem doszłam do wniosku, że w ten sposób Matka Natura przygotowuje kobietę do porodu: ma już tak wszystkiego dosyć, że jest gotowa uwierzyć, że żaden poród nie może być gorszy od tego, co się dzieje obecnie :-)))) A teraz (zostało mi coś około 2 tygodnie) jest zupełnie inaczej. Wreszcie mogę głeboko oddychać, nic mnie nie pobolewa, brzuch przestał się stawiać, śpię bez problemów, Mała mniej znęca się nad moimi żebrami, mam świetny humor. Na coś takiego chyba mówi się ” cisza przed burzą” ;-)) Izuś + Gusia ( + Dunia (?) pod choinkę Re: JAK TO JEST PRZED PORODEM?? Nic nie czulam szczegolnego, zero przepowiadajacych. W nocy odeszly wody i zaczely sie skurcze, przyjechala polozna (bo mialam rodzic w domu). Nie dawalam sobie rady z bolem i trzeba bylo jechac do szpitala (rozwarcie mialam na 3 palce). Dojechalismy do tego szpitala, ja wylam, czekalam na lekarza , ktory mial dac mi zoo i okazalo sie ze mam juz rodzic, 3 parte i wyskoczyla Jagoda. W domu zaczelo sie o po 3 w nocy a Jagodzia urodzila sie o 7 rano. Pozdrawiam Jagodzia Znasz odpowiedź na pytanie: JAK TO JEST PRZED PORODEM?? Dodaj komentarz
Niektóre kobiety, których organizm nie oczyścił się przed porodem, decydują się na lewatywę, co zmniejsza szansę na załatwienie potrzeby fizjologicznej przy obcych osobach. Wymioty Okazuje się, że nudności i wymioty, z którymi borykają się kobiety w pierwszych miesiącach ciąży, mogą przytrafić się również w trakcie porodu.
Widok (13 lat temu) 25 sierpnia 2008 o 13:11 czesc dziewczyny! jak sie czujecie?ja nie wiem co sie ze mną dzieje mam takie nerwy że bym wszystkich pobiła...:(nigdy tak nie mialam a im blizej porodu wszystko mnie wkurza...:(Agata-Derkoracje tel. 508 414 614 email: info@ 0 0 (13 lat temu) 25 sierpnia 2008 o 13:19 to moze poród już tuż tuz... ja mam bardzo dobry humor, w zasadzie denerwuje mnie tylko mój Mąż-ale to normalne :) w zasadzie już przestałam wyczekiwać tych skurczy...niech mnie zaskoczą :) wszystko mam przygotowane 0 0 (13 lat temu) 25 sierpnia 2008 o 13:26 ja rowny tydzien przed przy 1 porodzie bylam nerwowa łazilam za mezem krok w krok biegunka wymioty itpŚlub cywilny Slub Kościelny 0 0 (13 lat temu) 25 sierpnia 2008 o 13:30 ja tez jestem nerwowa chociaż mam jeszcze 24 dni teoretycznie ale że raczej będzie wcześniej to zaczynam odczuwać niepokój i też najchętniej bym męża z domu nie wypuszczała hehe a za kazdym razem jak klękam albo siadam czekam na wody Paranoja hehe:)) 0 0 (13 lat temu) 25 sierpnia 2008 o 13:32 mnie zaraz rozniesie...jest mi strasznie niedobrze od 2 dni, jakbym miała zaraz zwymiotować:( wszystko mnie boli poza brzuchem...brzuch tylko czasami pobolewa ale to nic takiego do bolu krzyża:(Agata-Derkoracje tel. 508 414 614 email: info@ 0 0 (13 lat temu) 25 sierpnia 2008 o 13:37 ja mam jeszcze przed soba 3 tyg ale lekarz kazal mi sie juz spakowac i liczyc sie z tym ze urodze przed terminem...to akurat mnie bardzo cieszy:)bo wreszcie przytule moje upragnione dziecko:)Agata-Derkoracje tel. 508 414 614 email: info@ 1 0 (13 lat temu) 25 sierpnia 2008 o 13:37 Agata nie wiem na kiedy masz termin ale jak dlamnie to mozesz spodziewac sie porodu lada dzien:)Ślub cywilny Slub Kościelny 0 0 (13 lat temu) 25 sierpnia 2008 o 13:55 cholera...zapowiada się że urodzę pewnie w połowie września jak dobrze pójdzie :) nie mam żadnych objawów!!!!! buuuu 0 0 (13 lat temu) 25 sierpnia 2008 o 14:04 kilka dni przed porodem czułam sie dokładnie jak ty to jeden z objawów zblizajacego sie porodu 0 0 (13 lat temu) 25 sierpnia 2008 o 15:51 a ja jestem chyba jakaś dziwna, bo jeszcze nie chcę urodzić. Niech sobie chłopak siedzi w brzuchu przynajmniej do końca sierpnia i nawet dłużej. Do 15 sierpnia bywałam zaabsorbowana pracą i teraz chcę sobie wkońcu odpocząć i nadrobić zaległości. chociaż torba juz spakowana i nawet fotelik juz zamątowany a samochodzie. 0 0 (13 lat temu) 25 sierpnia 2008 o 15:53 podobno chłopcy lubią sobie dluzej posiedziec to masz szanse jeszcze odpoczac:) 1 0 ~Jolkagda (13 lat temu) 25 sierpnia 2008 o 15:56 Mi coś wydaje że wczesniej się rozpakuję niż 17 września i takie uczucie mam od lipca. 0 0 (13 lat temu) 25 sierpnia 2008 o 16:26 a jeżeli chodzi o moje samopoczucie: z piatku na sobotę miałam swój "pierwszy raz" i nie wiedziałąm czy będę jechać czy nie. Skurcze + ból w krzyżu między a - organizm pomału się przygotowuje. Mały jest już ułozony do porodu. 0 0 (13 lat temu) 25 sierpnia 2008 o 17:08 DZIEWCZYNKI MOWIA ZE 2 TYG PO TERMINIE A CHLOPCY 2 TYG PRZED:)ALE TYLKO TAK MOWIA U MNIE 1 ROZPAKOWAL SIE ROWNE 2 TYG PRZED A 2GI 2 DNI POŚlub cywilny Slub Kościelny 0 0 (13 lat temu) 25 sierpnia 2008 o 17:11 ja nie chce rodzić 2 tyg po terminie :( 0 0 (13 lat temu) 25 sierpnia 2008 o 17:17 no ja tez bym nie chciala 2 tyg po...:/ Zdecydowanie wole juz 2 tyg wczesniej... 1 0 (13 lat temu) 25 sierpnia 2008 o 17:45 a u mnie mowia zupelnie odwrotnie:) i obserwujac moja rodzinke to wszystkie dziewczyny urodzily sie przed terminem a chlopacy po:)wiec to chyba roznie jest:)ja licze na wczesniejszy porod:)Agata-Derkoracje tel. 508 414 614 email: info@ 0 0 (13 lat temu) 25 sierpnia 2008 o 18:02 Ja urodziłam pierwszego synka 3 dni po terminie. Dwa dni przed porodem zaczęło mi być strasznie gorąco, łaziłam cała czerwona (styczeń), zero innych zwiastunów ;-). A jak już miałam skurcze to cały dzień spędziłam w kuchni gotując na cieżkie czasy ;-). Humor miałam doskonały ;-). Bałam się tylko wyskoczyć do sklepu, bo jakby mi wody odeszły, hihi....Fotografia: [url] I cała reszta: [url] 0 0 (13 lat temu) 25 sierpnia 2008 o 20:50 ja mam teraz nowa dolegliwosc :) czuje jak dzidzia uderza jakby chciala wyjsc juz na swiat...jak sie postara to pozadnie mnie boli...a i ciagle odwiedzam wc:P jejku te ostatnie dni sa "najgorsze",juz bym wolala byc po i teraz tulic moja dzidzie:)Agata-Derkoracje tel. 508 414 614 email: info@ 0 0 ~marta (12 lat temu) 17 grudnia 2009 o 16:04 hej, nie wiem co się ze mną dzieje, ciągle placze, mam okropny nastrój, i od kilku dni ból krzyża na nic mi nie pozwala, puchnę bardziej niż ostatnio, a najgorsze jest to że mój synek tak strasznie się więrci że staje się to nie do zniesienia, co mam robić? do terminu jeszcze miesiąc 0 0 (12 lat temu) 17 grudnia 2009 o 16:16 a mi sie bardzooooo nudzi,masakrycznie ostatnio 0 0 do góry
samopoczucie przed porodem forum
Samopoczucie przed porodem - objawy i sposoby na ich łagodzenie. Ostatnie dni przed porodem to dla wielu kobiet wymagający czas. Często doskwierają bóle kręgosłupa, dolegliwości ze strony układu pokarmowego i stres związany z
W czasie ciąży organizm wysyła kobiecie bardzo wiele sygnałów. Związane są one z ciałem mamy oraz rozwojem i zdrowiem dziecka. Zbliżające się narodziny bobasa również sygnalizowane są w większym lub mniejszym stopniu. Niektóre zwiastuny porodu pojawić się mogą już kilka tygodni przed tym wielkim dniem. Inne pojawiają się kilkanaście lub kilka godzin przed rozwiązaniem i są bardzo oczywiste. Większość kobiet odczuwa bardzo podobne objawy zbliżającego się rozwiązania, ale nie każda musi odczuwać je tak samo i doświadczyć wszystkich, które są możliwe. Pierwsze zwiastuny porodu Często pierwsze zwiastuny porodu pojawiają się już kilka tygodni przed wyznaczonym terminem. Są to przede wszystkim tzw. skurcze Braxtona-Hicksa, inaczej znane jako przepowiadające. Przyjmuje się, że mogą pojawiać się już od połowy ciąży, ale najpowszechniej występują od około 36. tygodnia. Wynikają one z tego, że macica obkurcza się, „trenując” przed dniem porodu. Skurcze przepowiadające pojawią się zazwyczaj nagle i nieregularnie, trwają relatywnie krótko i można je złagodzić, zmieniając ułożenie ciała, biorąc ciepły prysznic lub kąpiel, spacerując. Często mamy są podenerwowane z ich powodu, ponieważ nie wiedzą, czy są to już skurcze porodowe. Jednakże skurcze będące objawem pierwszej fazy porodu są bardziej bolesne, regularne i z czasem się wydłużają. Innym wczesnym zwiastunem porodu jest „wicie gniazda” przez kobietę. Ciężarna przygotowuje dom, ubranka i zabawki dla swojego dziecka. Jeśli odczuje potrzebę zintensyfikowania tych działań, to może oznaczać, że niewiele czasu zostało do porodu. Sygnałem, że poród naprawdę jest już blisko, często bywa biegunka lub wymioty. Za rozwolnienie odpowiada mechanizm przygotowywania się do przyjścia na świat dziecka. Jelita opróżniają się, aby zrobić jak najwięcej miejsca na kanał rodny. Wymioty czy mdłości pojawiają się głównie z powodu zmian hormonalnych. Dziecko na koniec ciąży przesuwa się ku dołowi, przygotowując do przyjścia na świat. Powodować to może obniżenie brzucha i silne parcie na pęcherz mamy, która bardzo często musi korzystać z toalety. Zwiastuny porodu, które świadczą o jego rozpoczęciu to odejście wód płodowych i regularne skurcze. Wody płodowe odchodzą zazwyczaj na samym początku akcji porodowej, chociaż czasami może się to stać w trakcie zaawansowanego porodu. Skurcze porodowe są na początku krótsze i rzadsze, jednak z czasem coraz bardziej się intensyfikują. Trwają najczęściej kilkadziesiąt sekund. Jeśli występują co 5 – 7 minut kobieta powinna czym prędzej udać się do szpitala. Pozostałe zwiastuny porodu Odejście czopa śluzowego – zazwyczaj kilka godzin przed rozwiązaniem, ale nie ma reguły. Może wypaść kilka dni lub tygodni przed terminem. Niektóre kobiety nawet to nie zauważają. Bóle pleców czy ud – związany ze zwiększeniem masy ciała, ale jest też oznaką, że głowa dziecka przesunęła się do kanału rodnego, gdzie uciska nerwy. Obniżenie się brzucha – dziecko schodzi do kanału rodnego. Może to mieć miejsce około miesiąca przed porodem, ale również dopiero kilka godzin przed rozpoczęciem akcji porodowej. Zmniejszony lub zwiększony apetyt – niekiedy mamy nie chcą nic przełknąć lub odwrotnie mają ochotę się objadać, ponieważ magazynują energię na czas porodu. Mocno obniżony lub podwyższony poziom energii – kilka dni przed porodem kobietę może roznosić energia lub może czuć się wykończona. Senność – przed porodem organizm zaczyna oszczędzać siły, co może powodować wzmożoną senność nawet u najbardziej aktywnych kobiet. Zwiastuny porodu – forum Odpowiednie rozpoznanie zwiastunów porodu jest bardzo ważne zwłaszcza dla kobiet, które rodzą po raz pierwszy. Jest to kwestia bardzo indywidualna i każda ciężarna odczuwa to inaczej. Wiele mam dzieli się na forach parentingowych swoimi osobistymi doświadczeniami. Jest to dobre źródło informacji, aby dowiedzieć się, jak szerokie spektrum różnych odczuć informuje o zbliżającym się przyjściu na świat dziecka.
Jeśli dziecku się z tym nie śpieszy, nie martw się na zapas. Niektóre dzieci obracają się dopiero kilka, kilkanaście dni przed porodem. Dziecko może obrócić się dość późno, bo po 36 tygodniu ciąży. Nie zdarza się to jednak często – u kobiet w pierwszej ciąży tylko w 8% przypadków, częściej u kobiet, które wcześniej
Już zdążyłaś przyzwyczaić się do myśli, że niedługo zostaniesz mamą. Jednak na myśl o porodzie cierpnie ci skóra i ogrania cię panika. Dlaczego boimy się porodu i jak oswoić ten lęk? Huśtawka hormonalna w ciąży - czy nasila strach przed porodem?Zmienne nastroje często towarzyszą przyszłej mamie. Przyczyną mogą być zarówno czynniki fizyczne, jak i psychiczne. Zmiany poziomu hormonów w okresie ciąży wpływają także na samopoczucie, dlatego czasami czujesz się świetnie i śpiewasz z radości, a innym razem dopada cię przygnębienie i chce ci się płakać. Strach przed porodem może być spowodowany wahaniami hormonalnymi, które mogą się pojawić nie tylko na początku, ale także pod koniec ciąży, około 8 miesiąca. Zwykle mija on na dwa-trzy tygodnie przed porodem, gdy ciało zaczyna się już przygotowywać do wielkiego przed porodem - lęk przed nieznanymPoród – zwłaszcza pierwszy w życiu – to przeżycie przełomowe dla każdej kobiety. Nic dziwnego, że się go obawiamy, zwłaszcza, że niejednokrotnie słyszałyśmy o bólu, narastających skurczach, komplikacjach i nacięciu krocza. Lęk przed nieznanym to naturalna reakcja, jednak fakt, że się pojawił, nie oznacza, że musimy mu się poddać. Także jeżeli już rodziłaś, a pierwszy poród był trudny lub długi, możesz się obawiać, że w trakcie kolejnego także pojawią się jakieś problemy. Jednak pamiętajmy, że podczas porodu wiele zależy od nas samych – pozytywne nastawienie i odsunięcie od siebie myśli lękowych to pierwszy krok. Do tego wsparcie bliskich oraz godna zaufania położna – a poród nie będzie już taki przed porodem czy fobia?Niektóre kobiety, także te, które nie są w ciąży, naprawdę panicznie boją się porodu. Taki lęk nazywany jest tokofobią – to niemożliwy do ogarnięcia strach, powodujący także lęk przed zajściem w ciążę, u ciężarnej zaś może nawet spowodować poronienie. Taka przedporodowa panika może dotknąć również te kobiety, które już rodziły – zwykle podczas poprzedniego porodu przeżyły szok, związany np. ze śmiercią dziecka lub innymi silnymi emocjami. Tokofobia dotyczy także tych, które w przeszłości dokonały aborcji. Jeżeli twój lęk przed porodem jest tak silny, że nie możesz sama dać sobie z nim rady, unikasz seksu, aby nie zajść w ciążę, lub będąc w ciąży bez przerwy myślisz o zbliżającym się porodzie, koniecznie skonsultuj się ze specjalistą, na przykład z psychologiem. Nie będzie cię przekonywał, że lęk przed porodem to nic takiego ani że koniecznie musisz zostać matką, ale raczej pomoże ci zrozumieć, skąd biorą się te silne, negatywne emocje i jak sobie z nimi wymiar bóluBoimy się porodu także pod wpływem przerażających opowieści zasłyszanych od znajomych kobiet oraz mylnego przekonania, że ból porodowy jest najsilniejszy ze wszystkich. Trzeba jednak pamiętać, że każdy człowiek ma inny próg bólu, więc to, co dla kogoś będzie bólem nie do zniesienia, dla ciebie może być po prostu dość porodowy jest całkiem innym doznaniem niż np. ból zęba czy mięśni – głównie dlatego, że ma inną przyczynę (rozwieranie szyjki macicy, bardzo duże rozciąganie mięśni krocza), a także inny cel. Zwykle jeśli nas coś boli, jest to sygnałem niepokojących zmian w organizmie - na przykład choroby, natomiast w trakcie porodu ból i lęk pełnią funkcję mobilizującą, a nie twierdzą psychologowie, niewielka dawka strachu w trakcie trwania porodu (tzw. kryzys siódmego centymetra – tyle wówczas wynosi rozwarcie) jest nam potrzebna, gdyż dzięki temu wydziela się adrenalina, potrzebna do zmobilizowania organizmu na finalny etap porodu, podczas którego dziecko pojawia się na strach przed porodemCałe szczęście większość z nas jest w stanie samodzielnie opanować lęk przed porodem. W końcu niemal wszystkie kobiety odczuwają mniejszy lub większy strach przed tym ważnym i trudnym zadaniem. Najważniejsze, to zapytać samą siebie: czego tak naprawdę się boję?Lęk przed bólem – to najczęściej spotykany typ lęku okołoporodowego. Według doświadczonych mam pomogą przede wszystkim pozytywne nastawienie (na pewno się uda, dam sobie radę!), wsparcie osób bliskich (mąż, rodzice, rodzeństwo, przyjaciółka) oraz wcześniejsze przygotowanie się do łagodzenia bólu – relaksację, masaż, ćwiczenia. Być może zdecydujesz się na znieczulenie zewnątrzoponowe lub też alternatywne metody walki z bólem (akupunktura, akupresura). Więcej na ten temat w artykule Znieczulenie przy przed nieznanym, obawa przed komplikacjami – bardzo często spotykana forma lęku u kobiet, które mają za sobą negatywne doświadczenia z sali porodowej lub tych, które rodzą po raz pierwszy. W tym przypadku najlepiej będzie, jeśli dowiesz się, jak dokładnie przebiega poród, co może się wydarzyć w trakcie porodu siłami natury lub cesarskiego cięcia. Porozmawiaj z lekarzem i ustal z nim plan porodu, wyjaśnij swoje wątpliwości i nie bój się zadawać pytań – ginekolog powinien odpowiedzieć na każde z że nie dam sobie rady – taki strach dopada niemal każdą przyszłą mamę, gdy przez chwilę zwątpi w swoje umiejętności lub siły. Nie poddawaj się zwątpieniu, porozmawiaj z bliską ci osobą o swoich uczuciach i lękach. Wiele mam bardzo chwali sobie przyjaźnie zawarte podczas zajęć w szkole rodzenia – wsparcie przyjaciółki, która zmaga się z podobnymi obawami, jest względu na to, czego się obawiasz, staraj się myśleć pozytywnie. Każdy poród jest inny - być może twój nie będzie wcale taki trudny, a jeśli nastawisz się na to, że dasz sobie radę, to tak właśnie będzie.
Nie możesz się bać idąc na to badanie bo jak będziesz spięta to ciężko będzie przeprowadzić to badanie. Ja przed tym badaniem to byłam tak zestresowana, ze pod gabinetem na chwilę przed wejściem prawie zemdlałam. Potem okazało się ze nie było tak strasznie. Jeśli będziesz miała kolonoskopię to zależy to można to zrobić w
Ja niestety dwukrotnie nie czułam zupełnie nic A przydałoby się... Za drugim razem to nawet byłam 3 godziny wcześniej w szpitalu na KTG (bo po terminie i gin kazał się stawić na kontrolkę) - poleżałam z 30 min, popatrzeli na śpiącą macicę i odesłali mnie do domu w straszną śnieżycę. A niestety jeździłam wtedy malutkim autkiem w którym z trudem mieścił mi się brzuch przed kierownicą No i tak ze 3 h później, jak mnie nie chwyci i od razu skurcze co 4-5 min... i bieguneczka... i ja mojego męża przekonuję, że to pewnie zupełny początek, bo przecież "dopiero co" byłam badana i nic.... Ale chwała Bogu mi nie uwierzył, zarządził wymarsz w ciągu 20 min i ku zdumieniu personelu Izby Przyjęć (myśleli, że coś zgubiłam jak byłam na badaniach i wróciłam się po to...) ...przyjechałam z pełną akcją - i w ciągu kolejnych 80 minut - ...było już "po". Ledwo zdążyłam przez Izbę i Prodówkę przelecieć, nawet mnie lekarz na oddziale już nie zbadał...
W ostatnich tygodniach przed porodem (począwszy od 34. tygodnia ciąży) warto również masować krocze, czyli obszar między wejściem do pochwy a odbytem. Masaż krocza zmiękcza i poprawia elastyczność tkanek krocza, co może zapobiec jego pęknięciu podczas porodu. Zwiększa też szanse na to, że krocze nie zostanie nacięte przez AUTORWIADOMOŚĆ Autorytet Postów: 319 249 Wysłany: 14 stycznia 2013, 19:50 Tak jak w temacie jakie jest wasze zdanie na ten temat? U mnie w mieście już na kartce co powinno się mieć do szpitala piszę ,że nie używają znieczuleń ... Ja nie jestem w ogóle odporna na ból nie wiem co robić Anette Autorytet Postów: 1629 797 Wysłany: 14 stycznia 2013, 20:06 Ja bede miala cc, wiec tak czy siak znieczulenie bedzie. Bylam przy porodzie z przyjaciolka i z poczatku mowila ze bez znieczulenia ale jak sie zaczely bole- to krzyczala ze maja jej szybko podac... Mysle ze lepiej doradza tutaj dziewczyny ktore juz rodzily. Patuska1992 lubi tę wiadomość Trzy Aniolki w niebie, jeden z nami na ziemi Staramy sie o kolejnego... Patuska1992 Autorytet Postów: 319 249 Wysłany: 14 stycznia 2013, 20:09 Anette wrote: Ja bede miala cc, wiec tak czy siak znieczulenie bedzie. Bylam przy porodzie z przyjaciolka i z poczatku mowila ze bez znieczulenia ale jak sie zaczely bole- to krzyczala ze maja jej szybko podac... Mysle ze lepiej doradza tutaj dziewczyny ktore juz rodzily. Anette a to z jakiego powodu masz wskazania jak można wiedzieć? ja mam dysplazję stawów biodrowych i nie wiem czy dzięki temu mogę mieć cc [konto usunięte] Wysłany: 14 stycznia 2013, 20:19 Znieczulenie fajna sprawa ale nasze matki i babki rodziły bez i to po kilkoro dzieci więc najwyraźniej bez tego tez można mieć dobry poród [konto usunięte] Wysłany: 14 stycznia 2013, 20:24 ja to się panicznie boję igieł.. chyba bym wolała rodzić na żywca niż dać sobie coś wbić w kręgosłup.. ale zapewnić nie mogę bo nigdy nie rodziłam. monalisa lubi tę wiadomość patti Autorytet Postów: 2928 3285 Wysłany: 14 stycznia 2013, 21:00 ja uwazam ,ze jesli jest taka mozliwosc to warto zamierzam. Agnieszka Autorytet Postów: 703 550 Wysłany: 14 stycznia 2013, 21:03 ja dzisiaj na ten temat rozmawiałam z mężem, mówiłam mu że boję się porodu, że po mimo tak mi się wydaje dosyć wysokiej odporności na ból, tego bólu mogę nie znieść, chociaż nawet nie wiem jaki on jest, ogólnie coraz bardziej zaczyna mnie przerażać wizja porodu... i nie wiem co lepsze cc czy sn chociaż jak na razie na sn się nie zapowiada, ale jeszcze jest czas aby to się zmieniło... z tego co rozmawiałam z moim lekarzem, to w szpitalu w którym mam zamiar rodzić znieczulenie zewnątrz oponowe jest podawana, ale nie dopytałam sie czy tylko w przypadku decyzji lekarza, czy też na życzenie pacjentki, boi w niektórych szpitalach jest podawana na życzenie pacjentki bezpłatnie a w innych odpłatnie i to znieczulenie może być podane tylko wtedy, kiedy nie nastąpiło rozwarcie... ale tak jak pisze Yoku cały czas próbuje sama klepać się po plecach dodając sobie otuchy, że wiele moich koleżanek rodziło bez znieczulenia podobnie jak nasze mamy i babcie i dało radę Aniołki 8tc [*] kochamy, tęsknimy, pamiętamy. patti Autorytet Postów: 2928 3285 Wysłany: 14 stycznia 2013, 21:14 to indywidualna lubie tylko ,gdy ktos mi mowi,albo daje do zrozumienia ,ze co ze mnie za matka skoro chce rodzic ze sa i tacy she, Anette, michaela lubią tę wiadomość Anette Autorytet Postów: 1629 797 Wysłany: 14 stycznia 2013, 21:44 Patuska1992 wrote: Anette wrote: Ja bede miala cc, wiec tak czy siak znieczulenie bedzie. Bylam przy porodzie z przyjaciolka i z poczatku mowila ze bez znieczulenia ale jak sie zaczely bole- to krzyczala ze maja jej szybko podac... Mysle ze lepiej doradza tutaj dziewczyny ktore juz rodzily. Anette a to z jakiego powodu masz wskazania jak można wiedzieć? ja mam dysplazję stawów biodrowych i nie wiem czy dzięki temu mogę mieć cc Ja ma stwierdzona wade pepowiny-bloniasty przyczep pepowiny- w takich przypadkach cc jest jedynym sposobem porodu jaki wchodzi w gre i to kilka tygodni przed terminem. Nie mozna doposcic ani do skurczy, ani do odejscia wod plodowych. Wszystko dla bezpieczenstwa dzidziuska. Trzy Aniolki w niebie, jeden z nami na ziemi Staramy sie o kolejnego... [konto usunięte] Wysłany: 15 stycznia 2013, 08:49 To ja przed pierwszym porodem byłam wielka entuzjastką znieczulenia ZO ale jak już doświadczyłam tego na własnej skórze, okazało sie, że nie jest pozbawione minusów. Podano mi znieczulenie przy 3-4 cm rozwarcia. Przyszła położna i powiedziała, ze mam 3 cm rozwarcia i to kwalifikuje mnie do znieczulenia. Podziekowalam, stwierdziłam, ze dam radę. 30 minut potem jednak zmieniłem zdanie i mąż po nią poszedł. Na początku myślałam, ze dam radę ale okazało sie, ze mam miedzyskurcze, czyli po właściwym skurczu macica nie rozluzniala sie tylko przychodził nowy skurcz, tylko mniejszy i bolało mnie w zasadzie cały czas. Po jakiś 15 minutach przyszedł anestezjolog ze sprzętem. Polozylam sie na boku a ona najpierw znieczuliła kręgosłup podczas skurczu, więc zupełnie nic nie poczułam, a jak był juz znieczulony wprowadziła tą długą igłę z rurką i założyła cewnik. To taki mały gadżet ktory przykleja sie z przodu w okolice dekoldu zeby nie wkłuwać się znowu w celu podania drugiej dawki. To było ok. 11 godziny. 20 minut po podaniu ZZO ból ustąpił całkowicie i ten stan trwał do W międzyczasie poród przyspieszył, bo o ile do 3 cm dochodzilam przez jakieś 7 godzin (z tego bolało w zasadzie przez 2-3 godziny) to od 3 do 7 cm doszłam juz potem w 2. O dostałam druga dawkę przy 7 cm. Do 10 cm doszłam na ZZO w 45 minut i zaczął się właściwy poród. Nie czułam jednak żadnych skurczy partych. Lekarka trzymała ręce na brzuchu i mówiła mi kiedy mam przec a położna obserwowala sytuacje z drugiej strony chroniąc krocze. Ale zanim doszło do tego... Okazało sie, ze mam pełen pecherz, czego kompletnie nie czułam bo byłam na znieczuleniu. Kazano mi zrobić siusiu i próbowałam w toalecie przez 10 minut to zrobić ale nic nie czułam i nic sie nie udało, co skutkowało tym, ze siusialam podczas skurczy, co nie było zbyt fajne szczególnie dla położnej ale mi juz było chyba wszystko jedno. Niemniej jednak tak niekontrolowana utrata czucia jest moim zdaniem dużym minusem ZZO. Moja koleżanka straciła czucie całkowicie od pasa w dół po podaniu ZZO, i to nie była kwestia złego wkłucia tylko tak zareagował jej mózg. Mówiła, że nawet chodzić nie mogła, bo nogi miała jak z waty więc cały poród na leżąco trwał odpowiednio dłużej. Poród zrobił sie niefizjologiczny, parlam na komendę, parlam za mocno, bo nic nie czułam i choć bez cięcia, pekłam na 2 szwy. Po całym zdarzeniu została mi pamiątka w postaci hemoroidow, które po drugim porodzie bedą musiały być chirurgiczne wycięte, bo ta ciąża pogarsza ich stan każdego dnia. Faza parta trwala 45 minut, to jest sporo i gdyby nie znieczulenie byloby na pewno szybciej. Po porodzie jak tylko znieczulenie odpuściło, nie byłam w stanie siedzieć, nie ze względu na krocze tylko na hemoroidy właśnie i to ogromne parcie, które je wypchnelo na zewnątrz. Na pewno dużym plusem jest możliwość odpoczynku od bólu na kilka godzin ale czasem kiedy ten ból powinien sie pojawić żebyśmy wiedziały co zrobić i usprawnić proces znieczulenie go blokuje. Moze gdybym nie wzięła drugiej dawki to byłoby lepiej ale skąd mogłam wiedzieć, a poza tym przy 7 cm to juz niezle bolało bo miałam jeden wielki skurcz bez przerw na oddech. Tym razem nie wiem, co zrobię, mam nadzieje, ze pójdzie to tak szybko, ze nie zdążą podać znieczulenia i wreszcie dowiem sie jak sie czuje skurcze parte. Jeśli jednak znowu pojawia sie te dodatkowe skurcze, to bez ZZO moge być zbyt zmęczona zeby sama urodzić dziecko po godzinach walki z bólem... Nie wiem jaka decyzje podejmę, bo możliwość ZZO będę miała za "jedyne" 600 zł. DzejKej Autorytet Postów: 1443 1229 Wysłany: 15 stycznia 2013, 11:07 Duzo podobnych opini jak ta od Yoku czatalam w necie i slyszalam od znajomych i dlatego sama bede chciala przetrwac porod bez znieczulenia. Tym bardziej, ze nie da sie przewidziec jak zareaguje organizm. Mam nadzieje, ze tak jak moja mama szybko i latwo urodze. Yoku. Myslisz, ze bez znieczulenia nie parlabys tak mocno i hemoroidy by sie nie pojawily, czy to sa 2 rzeczy niezalezne od siebie? Paulina1986 Autorytet Postów: 455 804 Wysłany: 15 stycznia 2013, 11:20 Każda z nas niezależnie od szpitala w którym rodzi powinna mieć możliwość uzyskania znieczulenia na życzenie. Co do argumentów, że nasze babki rodziły bez znieczulenia to sorry, ale u dentysty też miały borowanie i rwanie bez znieczulenia i w związku z tym co - je też mam go nie brać jeśli jest dostępne i ma mi ulżyć? Nie przemawia to do mnie. Inna sprawa, że jak każda ingerencja w nasze ciało ZZO ma swoje plusy i minusy. I tak naprawdę teraz możemy sobie gdybać, a jak przyjdzie co do czego to może się okazać, że oddamy każde pieniądze za ZZO. Yoku szczerze współczuję takich przejść, ale zapewne jest wiele dziewczyn, które po ZZO nie miału komplikacji, urodziły sprawnie i bezboleśnie (na tyle na ile to możliwe) i inaczej nie wyobrażają sobie porodu. A może w Twoim przypadku drugą dawkę podano za późno albo za dużą i stąd ten efekt? Bo z tego co czytałam o ZZO, to owszem bólu się nie czuje, ale parcie powinno się czuć. No ale jak wiemy każdy organizm jest inny i może zareagować inaczej... Ehhh, ciężki wybór... beataa088, Mikoszka lubią tę wiadomość Moje Aniołki- ukochany synek (13tc) i (7tc) [*] [konto usunięte] Wysłany: 15 stycznia 2013, 12:29 DzejKej, ten brak czucia na pewno pogorszył sprawę ale sadze, ze i bez tego miałabym problem z hemoroidami bo juz w ciazy sie zaczęło, a ja mam skłonności do takich rzeczy i slabe naczynia krwionosne chyba po rodzicach. Wiem na pewno, ze wlozylam w 2 fazę za dużo siły, bo po kazdym parcie wręcz nie mogłam złapać oddechu, mąż trzymał maskę z tlenem bo lekarka w tym momencie sprawdzała przez brzuch czy nie idzie kolejny skurcz. Paulina, wiele z moich koleżanek nie miało ZZO bo było za późno, bo w szpitalu nie było anestezjologa, miały rownież przeciwwskazania albo zwyczajnie chciały mieć bardzo naturalny poród i jakoś wszystkim sie udało urodzić, żadna nie zemdlala (co jest zreszta niemożliwe podczas porodu), nie umarła i bedą rodzic bądź juz rodziły kolejne dzieci więc nie tylko mamy i babcie nie korzystały z tej opcji. Mało tego, powstaje coraz wiecej domów narodzin, kobiety coraz częściej decydują sie na poród w domach i tez to fantastycznie wspominają więc da sie spokojnie bez znieczulenia i bez traumy. Co do dostępności, to same jesteśmy sobie winne. Gdyby kobiety jakiś czas temu nie zaczynały walki z płatnym ZZO to wiecej szpitali miałoby to w ofercie a tak, upieraly sie, zeby było darmowe a cześć szpitali jest w tak fatalnej kondycji ze wycofało ZZO całkowicie zeby nie mieć potem problemów. Moje ZZO było podane we właściwym momencie, zgodnie z wytycznymi bo do 7 cm można przyjąć druga dawke, inna sprawa jest fakt, ze dawki sie w jakiś sposób nałożyły i poród przyspieszył bardzo, moze gdybym wiedziała, ze za 45 minut od 7 cm będę miała 10 i będę mogła urodzić, to bym jej nie brała, nie wiem... Ból w 2 fazie powinien sie pojawić, nawet niewielki, ZZO jest najlepsze na 1 fazę porodu, w drugiej masz juz taka adrenaline i wole walki, ze parcie cię prawie nie boli bo jesteś zajęta robotą która trzeba wykonać ja czułam tylko parcie, skurczy zero więc nie mogłam zdecydować kiedy przec a kiedy jest po skurczu i moge przestać. ZZO jest formą dużej medykalizacji porodu a mój przypadek nie jest cichym szczególnym, konsekwencje są w takich sytuacjach zawsze bo nie da sie zaburzyć fizjologii porodu bez konsekwencji. Do mnie z kolei juz nie przemawia postawa, "wezmę ZZO i na pewno wszystko bedzie dobrze, urodzę bez bólu i zapomnę o sprawie". Powtórzę sie, ze fantastycznie wspominam mój poród, bo mało bolało i miałam świetna położna oraz lekarke, ale wolałabym nie doświadczyć ubocznych skutków znieczulenia, co jest praktycnie niemożliwe, bo zawsze jakieś bedą, o niektórych po prostu sie z czasem zapomina a o niektórych nie wie, jak na przuklad wydłużenie porodu co sie tez często zdarza. monalisa lubi tę wiadomość Paulina1986 Autorytet Postów: 455 804 Wysłany: 15 stycznia 2013, 12:46 Jasne Yoku, zgadzam się z Tobą, że wiele kobiet rodziło, rodzi i zapewne będzie rodzić bez znieczulenia na własne życzenie. Niemniej jednak uważam, że tak jak znieczulenie, tak i pozycja do porodu powinna być kwestią wyboru rodzącej. Podobno pozycja leżąca w której rodzi się w większości szpitali utrudnia przyjście na świat maluszkowi, bo nie pozwala zadziałać grawitacji (jak np. w pozycji kucznej). Nie wspomnę już o rodzeniu w wannie, które jest dostępne w kilku ośrodkach w największych miastach w Polsce, a które wszystkie matki sobie chwalą. Moje Aniołki- ukochany synek (13tc) i (7tc) [*] [konto usunięte] Wysłany: 15 stycznia 2013, 14:34 Paulina, Twoje postulaty są generalnie sluszne ale Troche zycie moze je zweryfikowac jak juz uda Ci sie urodzic. Oby nie Poród w wannie wymaga bardzo drogiego sprzętu. To nie jest zwykła wanna, to jest wanna z filtrem za dziesiątki tysięcy (jeśli nie setki) złotych, ktory przetwarza wodę miejska na taka, w której nie występuje cała tabela Mendelejewa stad w wielu szpitalach możesz przesiedziec w wannie cała pierwszą fazę ale urodzic tylko w kilku. Nic nie stoi na przeszkodzie zeby wybrać taki szpital i poprosić o wannę a potem liczyc na to, ze bedziesz w danym momencie jedyna osoba chcaca rodzic w ten sposob i wanna bedzie czekala, ale nie można sie spodziewać ze każdy szpital wyposaży wszystkie swoje sale porodowe w to cudo. W domu możesz sobie urodzić nawet w dmuchanym basenie ale szpital musi spełniać surowe standardy. Z rodzeniem na plecach podobnie, generalnie ok, ale jak ja bym rodziła w kucki czy w wannie to bym udusila dziecko bo było owinięte pępowiną dwa razy. Z nacięciem też, jak dziecko sie zaklinuje to trzeba ratować życie i co wtedy, czyja decyzja jest ważniejsza, położnej, która chce naciąć krocze matki, bo inaczej dziecko żywe sie nie wydostanie czy respektować decyzje matki, która chce urodzić np. w kucki absolutnie bez nacinania krocza? Zaraz napiszesz, ze to oczywiste, ze ratuje sie dziecko, ale ostatnio na szkole rodzenia położna skarżyła sie, ze w obecnym modelu opierającym sie na planie porodu, ktory ma spowodować, ze decyzje matki maja być respektowane, dochodzi do wielu niebezpiecznych sytuacji na bloku porodowym i konfliktów z dziewczynami, które chcą aby ich bezwzględnie słuchał cały personel medyczny w porodzie. Ja uważam, ze nasze decyzje podczas porodu jeśli nie są podyktowane tym co organizm podpowiada możemy sobie w buty wsadzić. Podczas skurczy rozwierających proponowano mi piłkę, wannę, drabinki i cos mi mowilo zeby tego nie robic. Potem probowalam przeć w kucki, na szczescie z elektrodami od ktg na brzuchu i okazalo sie, ze przyduszam dziecko. Jeśli zapis ktg pokazuje ze Twojemu dziecku rodzac w pozycji wybranej przez Ciebie brakuje tlenu to co robisz? Rodzisz na plecach i wychodzisz najczęsciej pocięta byleby tylko urodzić żywe dziecko i takie są realia a nasze wyobrażenia to tylko teoretyzowanie. Inna sprawa, ze jak szpital nie umożliwia rodzenia po ludzku, zmusza bezwzględnie do porodu SN i rutynowo nacina pierworódki oraz każe im rodzic na plecach jak leci, to omija sie taki szpital szerokim łukiem bo to jest poza wszystkim zagrożenie dla matki i dla dziecka i nie ma co ryzykować. patti Autorytet Postów: 2928 3285 Wysłany: 15 stycznia 2013, 14:46 Paulina1986 wrote: Jasne Yoku, zgadzam się z Tobą, że wiele kobiet rodziło, rodzi i zapewne będzie rodzić bez znieczulenia na własne życzenie. Niemniej jednak uważam, że tak jak znieczulenie, tak i pozycja do porodu powinna być kwestią wyboru rodzącej. Podobno pozycja leżąca w której rodzi się w większości szpitali utrudnia przyjście na świat maluszkowi, bo nie pozwala zadziałać grawitacji (jak np. w pozycji kucznej). Nie wspomnę już o rodzeniu w wannie, które jest dostępne w kilku ośrodkach w największych miastach w Polsce, a które wszystkie matki sobie chwalą. zgqdzam sie z Toba Paulina- moje znajome dobrze wspominaja porod ze znajoma rodzila w Anglii w wannie i bardzo sobie nawet wczoraj moja pania ginekolog o znieczulenie i pomimo ,ze ma tradycyjne podejscie do wielu spraw, tutaj powiedziala :Tylko ,ze w Polsce to ciezko o te znieczulenia, lepiej by Pani miala pod tym wzgledem w Anglii(mieszkalam tam kiedys).Jak widac, zdania sa podzielone w tej kwestii. Uwazam, ze jesli ktos chce miec znieczulenie, powinnien po prostu o to zadbac i nie czytac o tym za wiele. patti Autorytet Postów: 2928 3285 Wysłany: 15 stycznia 2013, 14:47 DzejKej wrote: Duzo podobnych opini jak ta od Yoku czatalam w necie i slyszalam od znajomych i dlatego sama bede chciala przetrwac porod bez znieczulenia. Tym bardziej, ze nie da sie przewidziec jak zareaguje organizm. Mam nadzieje, ze tak jak moja mama szybko i latwo urodze. Yoku. Myslisz, ze bez znieczulenia nie parlabys tak mocno i hemoroidy by sie nie pojawily, czy to sa 2 rzeczy niezalezne od siebie? DzejKej podziwiam Twoja odwage! Asta Autorytet Postów: 490 303 Wysłany: 23 stycznia 2013, 07:27 Czytam Wasze wypowiedzi i wam zazdroszczę możliwości wyboru. Chciałabym bardzo rodzić naturalnie, nawet bez znieczulenia, bo jest to moim zdaniem najlepsze rozwiązanie dla matki i dziecka. Jednak życie stawia mnie w punkcie bez możliwości wyboru, ze względu na moje schorzenie (wrodzona łamliwość kości) i ryzyko przekazania dziecku choroby jestem zmuszona rodzić przez cc w całkowitej narkozie (bo nie ma mowy o wbijaniu czegokolwiek w kręgosłup). Ponieważ mój organizm silnie reaguje ostro na nawet najmniejszą dawkę narkozy, to poród jawi mi się jako koszmar. Nie dość, że mi potną brzuch, dziecko zobaczę dopiero po x czasie od porodu to jeszcze czeka mnie faza z wyrzucaniem narkozy z organizmu... Ubaw jakich mało . Mój Aniołek (6tc) - agga84aa Autorytet Postów: 4575 3366 Wysłany: 23 stycznia 2013, 08:00 Asta, nawet nie wiesz ile kobiet woli cesarkę od porodu naturalnego i wiele by dało, by móc urodzić przez cesarskie cięcie, a nie rodzic naturalnie kilkanaście godzin w bólach... Zresztą, nie znam kobiety (w moim otoczeniu), która nie byłaby zadowolona z cesarki. Więc głowa do góry!! Narkozę też przeżyjesz! Asta Autorytet Postów: 490 303 Wysłany: 23 stycznia 2013, 08:27 agga84aa to mamy odmienne doświadczenia, bo ja słyszę o dużych minusach cesarki. Poród naturalny przeraża, ale znajome, które doświadczyły bardzo sobie chwalą, bo w porównaniu do cesarki o wiele szybciej kobieta jest na chodzie. Duże znaczenie mają dla mnie opinie kobiet, które przechodziły zarówno poród naturalny, jak i cesarkę - w większości przypadków polecają, jednak poród naturalny. Ja osobiście chętnie się zamienię z kimś na porody i oddam moją cesarkę za naturalny... Taki chwilowy transfer świadomości Mój Aniołek (6tc) - W uzasadnionych przypadkach, w których lęk przed porodem wydaje się nie do opanowania, warto skonsultować się z psychiatrą. Specjalista może wystawić zaświadczenie o słuszności przeprowadzenia cesarskiego cięcia z uwagi na tokofobię. Warto przeczytać: „Mamy dla mamy”, tom I. Jordan Sarah, Ufberg David, „Ciąża. Instrukcja

Fintifluszka Trzy tysiące lat minęło... Posty: 3623 Rejestracja: 16 mar 2007, 20:39 Przed porodem Dziewczyny jakie miałyście objawy na parę dni przed porodem? mnie od kilku dni boli brzuch jak na miesiączkę-czasami mocno, mam więcej wydzieliny, a dzidzia się zrobiła bardzo leniwa i prawie się nie rusza Aga26 4000 - letni staruszek Posty: 4158 Rejestracja: 08 mar 2007, 09:40 27 gru 2007, 00:01 Fintifluszka, ja nie miałam mocnych bólów brzucha przed porodem. Wyczuwałam jedynie stawianie macicy ale nie było to bolesne. Co do objawów przed porodem to zrobiłam się dziwnie spokojna i wyciszona. Na kilka dni przed mój organizm zaczął się samoistnie oczyszczać. Brzuch mi opadł dosyć mocno i przestałam mieć zgagę Nie odszedł mi wogóle czop A co do dzidzi to faktycznie przed porodem staje się dużo spokojniejsza. Ruchy muszą być nadal wyczuwalne ale jest ich mniej. Jak mówiła mi moja gin dzidzia w ten sposób nabiera sił do drogi Pozdrawiam i życzę powodzenia Małgorzatka Cyber rusałka Posty: 7230 Rejestracja: 08 mar 2007, 12:27 27 gru 2007, 23:51 Fintifluszka Ja na dzień przed porodem byłam strasznie niespokojna, nie mogłam sobie mojesca znaleśc i chyba podświadomie przeczuwałam coś ...w dniu porodu pobolewał mnie krzyż, później brzuch- tak jak na miesiączkę+skurcze a tydzień wcześniej odszedl mi czop. MONIKAB fr Trzy tysiące lat minęło... Posty: 3620 Rejestracja: 07 mar 2007, 17:50 Izunia Wodzu Posty: 15798 Rejestracja: 07 mar 2007, 14:35 Agnes Cyber rusałka Posty: 6396 Rejestracja: 10 kwie 2007, 20:39 03 sty 2008, 11:20 ja tydzien przed porodem mialam bole brzucha jak na miesiaczke trwaly min i przestawalo bolec i tak przez ok tydzien bylo i bylam nerwowa Fintifluszka Trzy tysiące lat minęło... Posty: 3623 Rejestracja: 16 mar 2007, 20:39 Agnes Cyber rusałka Posty: 6396 Rejestracja: 10 kwie 2007, 20:39 Lalka Mistrzu dwa tysiace! Posty: 2955 Rejestracja: 12 maja 2007, 17:25 Wróć do „Ciąża, czyli nasze 9 miesięcy” Kto jest online Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot], Google Adsense [Bot] i 16 gości

pKxFE.
  • 9159yj7nhl.pages.dev/69
  • 9159yj7nhl.pages.dev/5
  • 9159yj7nhl.pages.dev/24
  • 9159yj7nhl.pages.dev/4
  • 9159yj7nhl.pages.dev/50
  • 9159yj7nhl.pages.dev/59
  • 9159yj7nhl.pages.dev/4
  • 9159yj7nhl.pages.dev/9
  • samopoczucie przed porodem forum